Awatar Wiki
Advertisement
Ten artykuł dotyczy świata rzeczywistego.
Title Card ATLA 111

Karta tytułowa odcinka.

Poniżej znajduje się transkrypt odcinka „Wielka przepaść”.

Katara Woda. Ziemia. Ogień. Powietrze. W dawnych czasach cztery narody żyły ze sobą w pokoju. Jednak kiedy Naród Ognia zaatakował, wszystko się zmieniło. Tylko Awatar, mistrz czterech żywiołów, mógł go powstrzymać. Lecz wtedy, gdy był najbardziej potrzebny, Awatar zniknął. Minęło sto lat zanim wraz z bratem znaleźliśmy nowego Awatara, maga powietrza o imieniu Aang. Jednak mimo wielkiego talentu Aang musi się jeszcze wiele nauczyć. Ale ja wierzę, że Aang uratuje świat.
Otwarte ujęcie zachodzącego słońca za wysokimi skałami. Niebo jest w większości pochmurne, a chmury odbijają światło zachodzącego słońca. Przesuń się w dół, aby pokazać połatany namiot popychany od środka. Obok namiotu leży zwinięta plandeka. Sokka jest w namiocie i próbuje go złożyć. Słychać, jak Sokka chrząka i robi zamieszanie, gdy próbuje dokończyć rozstawianie schronienia. Katara idzie w kadrze, plecami do kamery, ze stosem drewna na opał w ramionach”.
Katara Zapomniałeś o tropiku.
Sokka Tak, zaraz.
Katara Sokka, tropik powinno się rozpinać nad namiotem, żeby nie zmoczył nas deszcz.
Sokka Kiedy indziej miałabyś rację, ale teraz nie masz, ponieważ jest pora sucha. Poza tym lubię się nim przykrywać.
Katara A jeśli spadnie deszcz?
Sokka A jeśli nie spadnie, rozpinałbym go na darmo.
Katara Ale z ciebie uparciuch!
Sokka Kataro, zajmij się lepiej zbieraniem drewna, bo z tych witek będzie żałosne ognisko.
Katara Jeśli nie podoba ci się moje drewno…
Sokka Proszę bardzo, skoro nie chce ci się pracować…
Aang Słuchajcie, mam jedzenie i skończyliście… A gdzie jest ognisko? I co z namiotem?
Sokka Zapytaj panny przemądrzałej, królowej witek.
Katara Ach, tak? A ty jesteś panem leniuchem, królem… namiotów!
Aang Dobra, posłuchajcie, wyzwiska nie rozwiążą sporu. A czyny tak. Zamieńcie się rolami.
Katara Dobrze.
Sokka Niech będzie.
Aang Widzicie? Łagodzę spory, przynoszę pokój. Dla Awatara to chleb powszedni.
Momo, tak jest sprawiedliwie, Appa pięć żołądków.
Scena zanika, by pokazać grupę stojącą na skraju ogromnego kanionu.
Aang Zobaczcie, Wielki Kanion.
Katara Jej, mogłabym patrzeć bez końca.
Sokka To patrz, ja nie muszę.
Katara Sokka, jak możesz się tak zachowywać? To jest największy kanion na całym świecie.
Sokka Podczas przelotu będziesz mogła go sobie podziwiać w całej okazałości.
Członek Gan Jinów Ja byłem pierwszy w kolejce do przewodnika!
Katara O, tu jest przewodnik? Brzmi interesująco.
Członek Gan Jinów On nie jest zwyczajnym przewodnikiem, tylko magiem ziemi. Jedynie przy jego pomocy można pokonać wielką przepaść, a moje plemię było pierwsze w kolejce.
Sokka Nie gorączkuj się, już mówiłeś.
Członek Gan Jinów Też byś się gorączkował, gdyby armia ognia zniszczyła twój dom. Całe moje plemię musi przejść tysiące kilometrów do miasta Ba Sing Se.
Katara Jesteś uciekinierem!
Członek Gan Jinów Gratuluję bystrości.
W ich stronę idzie duża grupa źle ubranych ludzi.
Katara To twoi ludzie?
Członek Gan Jinów Chyba widać, że nie. To lud Zhangów, banda obdartych złodziei. Od stu lat nasze plemiona prowadzą wojnę. Ej, wy! Zająłem kolejkę dla moich ludzi! Nawet nie próbujcie się wepchnąć!
Przywódczyni Zhangów A gdzie reszta Gan Jinów, jeszcze sprzątają swoje obozowisko?
Członek Gan Jinów Tak! Wysłali mnie przodem, żebym zajął kolejkę.
Przywódczyni Zhangów Nie wiedziałam, że obowiązują tu rezerwację.
Członek Gan Jinów Haha, nie dziwi mnie to. Co mogą wiedzieć takie brudasy jak wy? Nie umiecie się nawet przygotować do podróży!
Zhangowie Zapłacisz nam za to!
Przewodnik kanionu Przepraszam, że kazałem wam czekać. Kto ma ochotę pokonać wielką przepaść?
Katara Zdaje mi się, że oni.
Członek Gan Jinów Ja byłem pierwszy! Moja grupa już idzie!
Przewodnik kanionu Nie mogę prowadzić ludzi, których nie ma.
Przywódczyni Zhangów Będziecie musieli poczekać do jutra.
Ujęcie przesuwa się na zbliżenie zwiadowcy, którego oczy drgają ze złości. Kamera cofa się i przesuwa w lewo, ukazując kolejne plemię wchodzące do wejścia do kanionu. Zwiadowca triumfalnie wskazuje na nich.
Członek Gan Jinów Nie! Już to są!
Przywódczyni Zhangów Chyba nie poprowadzisz tych lalusiów jako pierwszych. Też jesteśmy uciekinierami. I mamy chorych, którzy potrzebują opieki.
Przewodnik kanionu Ja…? Cóż…
Członek Gan Jinów A u nas są starsze osoby zmęczone wędrówką.
Przywódczyni Zhangów Chorzy mają pierwszeństwo przed starcami.
Przywódca Gan Jinów Nie mielibyście tylu chorych, gdybyście nie byli takimi flejtuchami.
Przywódczyni Zhangów Gdybyście nie byli tacy czyści, nie musielibyście tak długo żyć!
Przywódca Gan Jinów Wasz smród czuję już z odległości kilometra!
Przywódczyni Zhangów Może dlatego, że go lubisz?
Katara Ej, Aang, myślisz, że umiesz załagodzić ten spór?
Aang Sam nie wiem, Kataro, wy się tylko kłóciliście. A ci ludzie toczą wojnę od stu lat.
Katara Ej, posłuchajcie mnie! Stoicie przed Awatarem. Jeśli zechcecie, na pewno podsunie wam rozwiązanie, które zadowoli wszystkich.
Aang Moglibyście wspólnie podróżować z przewodnikiem.
Przywódca Gan Jinów To wykluczone. Wolimy się poddać żołnierzom ognia, niż wędrować z tymi śmierdzącymi złodziejami.
Przywódczyni Zhangów W życiu nie pójdziemy z tymi wychuchanymi głupkami.
Aang Dobra, uciszcie się! Pójdziecie razem, a Appa przewiedzie chorych i starych na grzbiecie! Czy to was zadowala?!
Aang Wybacz, Appa, sam sobie musisz poradzić.
Sokka Aang, ta plemienna wojna to nie przelewki. Naprawdę chcesz się dać w nią wplątać?
Aang Szczerze mówiąc, nie jestem pewny. Dla mnie to normalne.
Katara Aang jest Awatarem. Niesie niepokoju to jego obowiązek.
Sokka Przez ten jego obowiązek musimy iść pieszo.
Przewodnik kanionu Słuchajcie, mam dla was złe wieści. Do przepaści nie wolno wnosić jedzenia. Jedzenie przyciąga niebezpieczne drapieżniki.
Gan Jin Lider Jak to? to jakaś niedorzeczność.
Przewodnik kanionu Niemowlaczki nie wytrzymają jednego dnia bez papu? Wolicie być głodni czy martwi? Schodzimy na dół za dziesięć minut. Wszystkie zapasy do brzuchów albo w krzaki!
Plemię Zhang szybko bije i wkłada jedzenie do ust, co stanowi wyraźny kontrast z plemieniem Gan Jin, które je powoli pałeczkami.
Aang Appa zaopiekuje się wami do końca przeprawy. Spotkamy się po drugiej stronie. Hop hop!
Aang Dobry jesteś!
Przewodnik kanionu Moja praca polega nie tylko na magii. Ludzie pragną informacji. Na pewno się zastanawiacie, jak powstają rozpadliny. Mędrcy twierdzą, że wielka przepaść została stworzona przez duchy ziemi rozgniewane na wieśniaków, którzy nie chcieli im składać należnych ofiar.
Katara i Sokka patrzą ze strachem na spadającą w ich stronę lawinę skał, a kanion prowadzi ziemię od nich.
Przewodnik kanionu Widzę, że duchy nadal się złoszczą. Mam nadzieję, że przynieśliście ofiary.
szerokie ujęcie dna kanionu i ściany kanionu po prawej stronie ekranu. Widok przesuwa się powoli w prawo, a następnie przechodzi do bliższego, z góry ujęcia grupy znajdującej się teraz na dole serpentynowego szlaku. Właśnie weszli na dno kanionu. Przewodnik staje przed dwoma plemionami i dziećmi. Katara, Aang i Sokka patrzą na siebie z rozdrażnieniem, a scena znika, ukazując ich stojących na dnie kanionu obok ogromnego głazu.
Przewodnik kanionu Dobrze, nie zbliżajcie się teraz do ściany!
Aang Dlaczego to zrobiłeś?
Przewodnik kanionu Ci ludzie uciekają przed żołnierzami ognia. Teraz już nikt nas nie dogoni. Jesteśmy bezpieczni.
Sokka Ratujmy go! Dobra, a teraz ratujcie mnie!
Aang Co to było?
Przewodnik kanionu Pająk szczelinowy. Przyjdzie ich jeszcze więcej.
Katara Masz złamane obie ręce!
Przewodnik kanionu Bez rąk nie mogę panować nad ziemią. Innymi słowy…
Aang Zostaliśmy uwięzieni.
Kamera znika, aby pokazać je zgrupowane.
Sokka Mieliśmy pozbyć się zapasów po to, żeby uniknąć takich potworów jak ten pająk.
Przywódca Gan Jinów Wszystko przez nich. Przynieśli tu żywność, chociaż przewodnik wyraźnie im tego zabronił.
Przywódczyni Zhangów Jeśli ktoś tu nie umie wytrzymać bez jedzenia przez jeden dzień, to takie mięczaki jak wy.
Przywódca Gan Jinów Zadowolona jesteś? Wpadliśmy w pułapkę bez wyjścia.
Przywódczyni Zhangów Podziękuj swoim ludziom, którzy ukryli żarcie.
Aang Słuchajcie, musimy trzymać się razem.
Przywódczyni Zhangów Nie zrobię ani kroku dalej w tym towarzystwie.
Przywódca Gan Jinów Przynajmniej w tym jednym zgadzamy się ze sobą.
Aang Co robimy?
Przewodnik kanionu Jestem bezradny. Musimy się stąd wydostać. Nie chcę to umierać. Nie chcę, żeby pożarły mnie potwory!
Przywódca Gan Jinów Widzisz? Wszystkich nas pożrą potwory i to przez nich.
Przywódczyni Zhangów Jasne. Najłatwiej wszystko zwalić na Zhangów. Tak jak zawsze.
Przywódca Gan Jinów Zgadłaś.
Aang Dosyć! Myślałem, że uda mi się was pogodzić, ale to niemożliwe. Rozdzielimy się. Gan Jinowie idą tędy, a Zhangowie tędy. Będziemy podróżować w dwóch kolumnach. Sokka, pójdziesz z Zhangami. A ty Kataro z Gan Jinami. Dowiedzcie się, dlaczego tak się nienawidzą.
Rozdzielają się, a kamera przesuwa się, aby pokazać, jak chodzą osobno. Scena zmienia się, by pokazać Sokkę w obozie Zhang.
Sokka Nie rozpinasz tropiku nad namiotem?
Przywódczyni Zhangów Po co? Przecież jest pora sucha.
Sokka Święta racja!
Przywódczyni Zhangów Poza tym lubię przykrywać się tropikiem.
Sokka Nareszcie ktoś mnie rozumie.
Katara jest pokazana w obozie Gan Jin, gdzie rozwieszają plandeki na swoich namiotach.
Katara Sądzicie, że będzie padać?
Przywódca Gan Jinów Nie. Ale ostrożności nigdy za wiele, prawda?
Katara uśmiecha się, a kamera znika w zmroku, gdzie siedzą przy ognisku. Przywódca Gan Jin rozgląda się i wyciąga z rękawa kawałek chleba. Katara wygląda na oszołomioną, widząc, jak wszyscy inni członkowie plemienia robią to samo.
Przywódca Gan Jinów Poczęstuj się chlebem, Kataro.
Katara A więc to wy wnieśliście jedzenie?
Przywódca Gan Jinów Nie przesadzaj.

Myślisz, że to złodziejskie plemię nie przemyciło żywności? Dlaczego moi ludzie mieliby głodować, podczas gdy Zhangowie mają pełne brzuchy?

Katara Cóż. Skoro wszyscy tutaj jedzą… Powiedz, dlaczego tak bardzo nienawidzicie Zhangów?
Przywódca Gan Jinów Wyglądasz na mądrą dziewczynę, Kataro. Podejrzewam, że zainteresuje cię ta historia. Jednemu z wielkich wojowników naszego plemienia, magowi ziemi imieniem Jin Wei, powierzono ważne zadanie. Miał przenieść naszą świętą kulę z Wielkiej Wschodniej Bramy do Wielkiej Zachodniej Bramy. Przeniesienie kuli ze wschodu na zachód symbolizowało wschody i zachody słońca. Był to prawdopodobnie rytuał zbawienia odprawianych przez nasze plemię. Jin Wei zbliżał się właśnie do bramy, gdy podstępnie zaatakował go jeden z Zhangów, nędznik imieniem Wei Jin, który patrzył na kule z zazdrością. Tchórzliwy Wei Jin pokonał Jin Weia i ukradł naszą świętą kulę. Nasz lud nigdy tego nie zapomni. Kataro, pamiętaj, by nie ufać Zhangom.
Katara wpatruje się w obóz Zhangów, a scena znika, ukazując plemię Zhang i Sokkę siedzących wokół ogniska.
Przywódczyni Zhangów Chcesz trochę mięsa?
Sokka Jasne!
Przywódczyni Zhangów Wiem, co sobie pomyślałeś, że lekko myślnie naraziliśmy wszystkich, przynosząc tu jedzenie. Gan Jinowie mają o nas bardzo złe zdanie. Na pewno uznali, że oszukamy przewodnika, więc zabrali zapasy. Dlatego wzięliśmy jedzenie.
Sokka Hmm.
Przywódczyni Zhangów Nasza waśń z Gan Jinami trwa już od ponad stu lat. Jeden z naszych przodków, Wei Jin, wychodził właśnie zachodnią bramą wioski, kiedy w oddali zobaczył jakąś postać. Na ziemi leżał nieruchomo mężczyzna z plemienia Gan Jin, Jin Wei. Szlachetny Wei Jin podszedł, by pomóc. Jin Wei przenosił właśnie świętą kulę, potężną relikwię, używaną przez jego plemię w rytuale zbawienia. Wei Jin chciał opatrzeć rany tego człowieka, ale dla Jin Wei ja ważniejsza była kula. Poprosił o odniesienie jej do wioski. Uprzejmy Wei Jin wziął kulę i obiecał przysłać mu pomoc, ale gdy tylko przekroczył granice terytorium Gan Jinów, został pojmany. Zamiast mu podziękować za dobry uczynek, wrzucili go do lochu na dwadzieścia długich lat. Nigdy nie zapomnijmy tej niesprawiedliwości.
Sokka Okropna historia. Będziesz to jadła?
Znika, aby pokazać Aanga siedzącego z Momo daleko od obu obozów.
Aang Miło byłoby posiedzieć sobie przy ognisku, porozmawiać, pożartować. Nie przejmuj się, Momo. Już niedługo stąd wyjdziemy, a wtedy objemy się owocami liczi. Nie, zaczekam na liczi.
Przewodnik kanionu Płacisz samotnością za swą bezstronność.
Aang Chciałbym ich jakoś pogodzić, ale to chyba niemożliwe. Najważniejsze jest, żebyśmy się stąd wydostali.
Przewodnik kanionu Obawiam się, że obie sprawy mogą być ze sobą powiązane.
Aang ze smutkiem odwraca wzrok i scena znika, by pokazać dwa plemiona podróżujące ponownie w świetle dziennym.
Przewodnik kanionu Droga wolna! Jesteśmy już po drugiej stronie.
Aang Kataro, Sokka, czy będą ze sobą współpracować przy wspinaczce?
Katara Nie wydaje mi się. Zhangowie narazili się Gan Jinom. Napadli Jin Weia i ukradli mu świętą kulę.
Aang O czym ty mówisz?
Sokka Właśnie, Kataro, co ty wygadujesz? Wi Jin nie ukradł tej kuli! Odniósł ją do wioski i został za to niesłusznie ukarany.
Katara Zbyt łagodnie, jeśli chcesz wiedzieć.
Aang Dobra, dobra, rozumiem. Musicie mi pomóc. Zbierzcie wszystkich u stóp ściany kanionu. Posłuchajcie, kiedy już się stąd wydostaniemy, każdy pójdzie w swoją stronę. Ale teraz musimy razem wymyślić, jak wejść na górę!
Przywódca Gan Jinów Zhangowie mogą się wspinać dzięki swoim długim, brudnym paznokciom.
Przywódczyni Zhangów Wybacz. Zapomniałam, że nieobcięte paznokcie to zbrodnia, za którą u Gan Jinów trafia się na dwadzieścia lat do lochu.
Przywódca Gan Jinów Ty bezczelny, brudasie!
Przywódczyni Zhangów Nadęty lalusiu!
Plemiona znów zaczęły głośno się kłócić, w towarzystwie Katary i Sokki.
Aang Hej, cisza! Ile razy mam powtarzać? Wyzwiska nie rozwiążą sporu, a czyny tak!
Przywódczyni Zhangów Być może Awatar ma rację.
Przywódca Gan Jinów Tak, być może ma.
Przywódczyni Zhangów Wyzwiska nie rozwiążą naszego sporu.
Przywódca Gan Jinów Akcja będzie!
Oboje wyciągają miecze, a Aang krzyczy ze zdziwienia, kiedy ścierają miecze.
Przywódca Gan Jinów Na śmierć! Niech ta walka zakończy nasz spór!
Aang Nie, nie miałem racji. Wyzwiska nie są złe.
Dwaj przywódcy ignorują go, gdy zaczynają walczyć. Są równo dopasowane i trwają, dopóki Aang nie rozerwie ich silnym podmuchem powietrza. Oba plemiona lecą do tyłu, odsłaniając dużą ilość ukrytego pożywienia.
Aang Czy to… jedzenie? Wszyscy przemyciliście zapasy? Niewiarygodne! Naraziliście nas na niebezpieczeństwo! Z powodu jedzenia? Jesteście straszni!
Jestem głodny… Czy to jest… budyń waniliowy?
Katara No nie! Całe stado pająków szczelinowych!
Sokka Ledwo pokonaliśmy jednego!
Przewodnik kanionu One wróciły po mnie, wiedzą co dobre, dlatego po mnie wróciły.
Katara Sokka, czekaj! Nie obchodzi mnie ta głupia kłótnia. Chcę, żebyśmy stąd wyszli żywi.
Sokka Ja też. Byłem po ich stronie, bo mnie karmili.
Kamera tnie, by pokazać Aanga walczącego z pająkami i wkrótce ma ich wszystkich w stos. Roboty podnoszą się i biorą na cel uchodźców. Chociaż Aang, Katara, Sokka i przywódcy plemienia walczą ostro, aby ich powstrzymać, są oni znacznie liczniejsi. Aang rozgląda się i widzi pełzacze jedzące jedzenie z worków.
Aang Ej, słuchajcie! Patrzcie i róbcie to samo! A teraz za mną! Wyjedziemy stąd na nich! Szybko! Zsiadajcie!
Przywódczyni Zhangów Udało się!
Gdy tylko wszyscy ludzie wspięli się na klif, Aang rzuca torbę z powrotem, a pełzacze podążają za nim.
Przywódczyni Zhangów Nie myślałam, że Gan Jinowie umieją brudzić rączki.
Przywódca Gan Jinów A ja nie sądziłem, że na Zhangach można polegać w potrzebie.
Przywódczyni Zhangów Może nie różnimy się aż tak bardzo.
Przywódca Gan Jinów Szkoda, że nie można zmienić historii. Złodzieje! Ukradliście Jin Weiowi naszą świętą kulę!
Przywódczyni Zhangów Oprawcy! Nie słusznie więziliście Wei Jina przez dwadzieścia długich lat!
Aang Jedną chwilę! Jin Wei? Wei Jin? Znałem tych ludzi!
Przywódca Gan Jinów Tak, tak! Wszyscy słyszeli tę historię!
Aang Nie! Ja znałam ich osobiście! Może nie wyglądam, ale mam sto dwanaście lat. Byłem tam, właśnie tego dnia, dokładnie sto lat temu. Widzę, że znacie różne wersje tego zdarzenia. Po pierwsze, Jin Wei i Wei Jin nie byli wrogami, tylko braćmi. Bliźniakami. Mieli po osiem lat, a co najważniejsze tylko się bawili. Święta Kula z legendy? To była piłka. A wschodnia i zachodnia brama to bramki. Jin Wei właśnie biegł w stronę bramki, kiedy upadł i upuścił piłkę. Wei Jin nie ukradł piłki, tylko ją złapał i zaczął biec w stronę bramki przeciwnika, ale wyszedł za linię. Więc sędzia zamknął go w karnym kojcu. Nie na dwadzieścia lat, tylko na dwie minuty. Nie było żadnej kradzieży ani zamykania w lochu. To tylko mecz.
Przywódczyni Zhangów Twierdzisz, że święta kula była świętą piłką?
Aang Nie, zwykłą piłką.
Gan Jin man A co z naszym rytuałem zbawienia?
Aang Tak nazywała się ta gra — zbawienie. Gdy ktoś wybijał piłkę spod jednej bramki w stronę drugiej, wszyscy krzyczeli „zbawienie!”. Nie zrozumcie mnie źle, Wei Jin był trochę niechlujny, a Jin Wei nadęty, to akurat prawda. Te różnice jednak nie przeszkadzały im we wspólnej zabawie.
Przywódczyni Zhangów No to czas zapomnieć o przeszłości.
Przywódca Gan Jinów Pomyślmy o przyszłości.
Przywódczyni Zhangów kłania się, a Aang patrzy na nich radośnie. Scena zanika, by pokazać, jak stoją z Appą”.
Aang Miło cię widzieć. Stęskniłeś się?
Przywódca Gan Jinów I jak ci dziękować, Awatarze?
Aang Nie musisz mi dziękować. To drobiazg.
Znika, aby pokazać dwa plemiona stojące razem.
Przywódczyni Zhangów Udajmy się do stolicy Królestwa Ziemi jako jedno plemię.
Przewodnik kanionu Ja też idę! Mam już dość z tej dziury!
Sokka Na szczęście znałeś Jin Weia i Wei Jina.
Aang Możesz to nazwać szczęściem… lub zwykłym kłamstwem.
Sokka Co?
Aang Wszystko wymyśliłem.
Katara Żartujesz chyba. Ale z ciebie spryciarz.
Aang Gdzie ten budyń waniliowy? Umieram z głodu.
Napisy końcowe.

Obsada[]

nawigacja

Jet

Transkrypcja:Wielka przepaść

Sztorm

Artykuł · Więcej transkrypcji

Bohaterowie główni[]

Antagoniści[]

  • Pająki szczelinowe

Drugoplanowi[]

  • Jin Wei (retrospekcja)
  • Wei Jin (retrospekcja)

Miejsca[]

Zobacz też[]

Advertisement