Awatar Wiki
Advertisement
Ten artykuł dotyczy świata rzeczywistego.
Title Card ATLA 106

Karta tytułowa odcinka.

Poniżej znajduje się transkrypt odcinka „Więźniowie”.

Katara Woda. Ziemia. Ogień. Powietrze. W dawnych czasach cztery narody żyły ze sobą w pokoju. Jednak kiedy Naród Ognia zaatakował, wszystko się zmieniło. Tylko Awatar, mistrz czterech żywiołów, mógł go powstrzymać. Lecz wtedy, gdy był najbardziej potrzebny, Awatar zniknął. Minęło sto lat zanim wraz z bratem znaleźliśmy nowego Awatara, maga powietrza o imieniu Aang. Jednak mimo wielkiego talentu Aang musi się jeszcze wiele nauczyć. Ale ja wierzę, że Aang uratuje świat.
Scena otwiera się w lesie. Katara i Aang są na wzniesionym, trawiastym płaskowyżu. Pod nim płynie delikatny strumień. Katara składa jeden ze swoich koców do spania. Aang leży na korzeniu drzewa. Momo piszczy i ląduje na płaskowyżu, gdy zbliża się Sokka.
Aang No nareszcie!
Aang skacze z korzenia za pomocą magii powietrza, lądując obok rodzeństwa Plemienia Wody, gdy Sokka grzebie w swojej torbie.
Aang Co na kolację?
Sokka Mamy kilka opcji. Różne… orzechy, są okrągłe, a niektóre owalne. Część ma kształt kamienia. Ale może to kamienie? Jedzcie!
Katara Nie żartuj. Co jeszcze masz?
Momo grucha i wącha orzech w kształcie kamienia, po czym bierze go jedną łapą i dwukrotnie uderza nim o kamień. Próbując go złamać, chwyta go obiema łapami i uderza nim o wielką skałę. Jednak w chwili, gdy to robi, cała ziemia się trzęsie, sprawiając, że Momo krzyczy, a jego włosy stają dęba”.
Sokka Co to było?
Momo, wierząc, że mógł spowodować trzęsienie, ostrożnie upuszcza kamień na ziemię podczas testu. Trzęsienie powraca, powodując, że Momo odskakuje.
Aang Hałas dochodzi stamtąd!
Sokka Musimy biec tam, gdzie jest niebezpiecznie, zamiast uciekać?
Trójka, do której dołącza Momo, chowa się za zwalonym drzewem i szpieguje młodego chłopca wyginającego głazy w powietrze i wbijającego je w bok wąwozu.
Katara On jest magiem ziemi.
Aang Chodźmy do niego, co?
Sokka Wygląda groźnie, powinniśmy być bardzo ostrożni.
Katara Hej, witaj! Jestem Katara! Jak ci na imię?
Młody chłopak wzdycha ze zdziwienia, upuszczając głaz, który pochylał na ziemię. Ucieka szybko, skręcając lawinę głazów, aby zablokować mu wyjście.
Aang Miło cię poznać!
Katara Chciałam się tylko przywitać.
Aang Ej, ten koleś pewnie uciekł do domu. Może niedaleko jest wioska. A w tej wiosce pewnie jest rynek!
Katara Więc nie będziemy musieli jeść orzechów!
Sokka Ej! Ciężko pracowałem, żeby je znaleźć! Też ich nie lubię…
Katara i Sokka spacerują ulicami wioski górniczej, podczas gdy Aang rozmawia ze sklepikarzem pod tarasem.
Aang Fajny kapelusz. Dam ci za niego orzechy.
Katara Hej.
Chłopiec wchodzi do ciemnego, drewnianego budynku i zbliża się do kobiety.
Haru Cześć, mamo.
Matka Haru Haru, gdzie się podziewałeś? Już późno, bierz się do pracy.
Katara Cześć! Znalazłam cię. Dlaczego uciekałeś?
Haru Co, chyba mnie z kimś pomyliłaś.
Aang To byłeś ty! Ćwiczyłeś magię ziemi.
Haru i jego matka wzdychają z przerażenia z powodu ujawnienia jego sekretu, a drzwi i okno do małego sklepu są natychmiast zamykane.
Matka Haru Widzieli, jak to robiłeś?
Haru To jacyś wariaci! Zobacz, jak się ubrali.
Aang spogląda na swój stożkowaty kapelusz, przesuwając go z zakłopotaniem. Katara niezgrabnie chwyta swoją sukienkę, patrząc na siebie ze zdumieniem. Sokka unosi brwi i wygładza rękaw.
Matka Haru Zdajesz sobie sprawę z niebezpieczeństwa? Wiesz, co się stanie, jeśli cię przyłapią na uprawianiu magii?
Poborca podatkowy Otwierać!
Sokka Mag ognia! Zachowujcie się naturalnie!
Matka Haru otwiera drzwi, pozwalając poborcy podatków Narodu Ognia wejść do środka. Patrzy niezręcznie na czwórkę dzieci przed nim. Haru chwyta go za podbródek i wpatruje się w Katarę ze zezowatymi oczami. Sokka gapi się na jabłko. Katara pochyla się do przodu z szeroko otwartymi oczami, zapychając usta jagodami. Aang trzyma rękę na beczce, promieniejąc ogromnym, zębatym uśmiechem. Jego poza jest krótkotrwała, gdy pokrywa beczki obraca się, zanurzając rękę Aanga w beczce z wodą i powodując jego upadek.
Matka Haru Czego chcesz? Płaciłam już za ten tydzień.
Poborca podatkowy Podnieśli podatki. Nie chcesz chyba wypadku, prawda? Ogień, czasem tak trudno go kontrolować.
Matka Haru i poborca podatków podchodzą do lady sklepowej, gdzie otwiera małą skrzynię i przekazuje poborcy podatkowemu niewielką garść waluty Królestwa Ziemi. Haru opiera się o ladę, patrząc z pogardą na człowieka z Narodu Ognia.
Poborca podatkowy Możesz zatrzymać miedziaki.
Sokka Przyjemniaczek. Od jak dawna rządzi tu Naród Ognia?
Matka Haru Od pięciu lat. Władca Ognia Ozai wykorzystuje nasz węgiel do napędzania okrętów.
Haru To zbiry. Okradają nas. A nasi ludzie za bardzo się boją, żeby im się sprzeciwić.
Matka Haru Bądź cicho, Haru. Nie mów tak.
Katara Ale Haru jest magiem ziemi, mógłby pomóc.
Matka Haru Magia ziemi jest zakazana. Naszej wiosce przyniosła same nieszczęścia. Nie wolno wykorzystywać swoich zdolności.
Katara Jak możesz tak mówić? Haru ma dar! Magom nie można odmawiać prawa do panowania nad żywiołami. Magia to nasze życie.
Matka Haru Nie rozumiesz tego.
Katara Rozumiem, ale Haru może pomóc wam walczyć! Naród Ognia już was pokonał, co macie do stracenia?
Matka Haru Mogą jeszcze zabrać Haru! Tak, jak jego ojca.
Scena zmienia się na późny wieczór, oglądam pola uprawne i stodołę. Appa wchodzi do stodoły. bliższy widok Sokki, Katary, Haru i Aanga stojących w stodole.
Haru Mama pozwoliła wam przenocować, ale rano musicie odejść.
Aang Oby tylko Appa nie zjadł całego siana.
Appa pochłania kęs siana. Appa zatrzymuje się, odwraca się i patrzy z powątpiewaniem na Aanga, po czym dalej przeżuwa siano. Scena zmienia się w Katarę i Haru spacerujących do lasu na zewnątrz w zachodzącym słońcu.
Katara Przepraszam za to, co powiedziałam. Nie wiedziałam o twoim ojcu.
Haru Nie szkodzi. Zabawne, kiedy przemawiałaś do nas w sklepie, mówiłaś zupełnie jak on.
Katara Dzięki.
Haru Mój ojciec był bardzo odważny. Magów ognia było dziesięć razy więcej niż naszych magów ziemi, ale on ruszył do walki.
Katara Musiał być bardzo dzielny.
Oboje zbliżają się do szczytu stromego klifu, wpatrując się w zachodzące słońce.
Haru Podczas bitwy otoczyli ojca i pozostałych magów ziemi i wywieźli ich. Więcej ich nie widzieliśmy.
Katara I dlatego ukrywasz swój talent?
Haru Tak. Problem w tym, że… tylko wtedy, gdy uprawiam magię ziemi, czuję się blisko ojca. Nauczył mnie wszystkiego, co umiem.
Katara Widzisz ten naszyjnik? Mamami go dała.
Haru Jest przepiękny.
Katara Zabili ją żołnierze Armii Ognia. To wszystko, co mi po niej zostało.
Haru Za mało, prawda?
Katara Tak.
Scena zmienia się na Katarę i Haru, którzy kontynuują swój spacer po polnej drodze. Głośny huk, a z odległego wejścia do kopalni buchają skały i pyły. Stary człowiek krzyczy”.
Starzec Pomóżcie!
Haru Kopalnia!
Katara i Haru biegną szybko do wejścia, które się zawaliło i pozostawiło ogromny stos kamieni przygniatający starca do ziemi na jego brzuchu. Piasek wciąż się sypie, kamienie co jakiś czas spadają”.
Starzec Pomóżcie mi!
Katara Nie dam rady! Potrzebna mi pomóc!
Haru Nie ma czasu! Ciągnij mocniej!
Katara Haru, przecież ty możesz mu pomóc.
Haru O nie!
Katara Proszę, nikt z cię tu nie zobaczy! Nie ma wyjścia!
Haru odskakuje od spadających szczątków, obracając się z powrotem w jego stronę, przybierając postać magii ziemi. Nagłym i silnym ruchem wysadza wszystkie skały w tunelu, uwalniając starca.
Katara Haru, udało ci się!
W stodole Katara siedzi w swoim posłaniu z lampą na kolanach. Sokka leży na kwadratowej beli siana, przykryty kocem, a Aang leży rozciągnięty na głowie Appy, a Momo leży na plecach.
Katara Haru był taki dzielny, użył magii ziemi i uratował staruszka.
Aang Chyba zrobiłaś na nim wrażenie.
Katara Chyba tak.
Sokka Idźcie wreszcie spać, ruszamy o świcie.
Katara Co? Nie możemy się wyspać?
Sokka Nie ma mowy. W tej wsi roi się od żołnierzy ognia. Jeśli odkryją nas tutaj, będziemy jeść ogień na śniadanie. Dobranoc.
Katara Wolę jeść ogień niż orzechy?
Sokka Dobranoc!
Katara i Aang parskają ze sobą żartobliwymi chichotami, a potem gasi światło lampy, żeby trochę odpocząć.

Oddziały Narodu Ognia maszerują z misją w środku nocy. Mężczyzna z ołowiu stuka w drewniane drzwi. Haru otwiera drzwi, nagle dysząc w szoku, gdy widzi żołnierzy.

Starzec To on. On jest magiem ziemi.
Przywódca Narodu Ognia odpycha starca z drogi i zbliża się do Haru. Haru krzyczy, gdy mężczyzna zmusza Haru do uścisku i odciąga go.

„Rano Katara niesie słoik na zewnątrz stodoły. Stawia ją obok pompy wodnej i zaczyna zaginać wodę, wyciągając wodę z kranu do czekającego garnka. Podnosząc go, zauważa matkę Haru stojącą plecami do niej, wpatrującą się w odległy ocean. Matka Haru powoli się odwraca, spoglądając na Katarę ze łzami w oczach. Katara zdaje sobie sprawę, że Haru została porwana i upuszcza garnek, który rozpada się na kawałki u jej stóp.

Katara Zabrali go. Aresztowali Haru.
Aang Co?
Katara Starzec wydał go magom ognia. Wszystko przeze mnie, zmusiłam go do użycia magii.
Sokka Uspokój się. Kiedy to się stało?
Katara Jego mama mówi, że przyszli o północy.
Sokka Nie wyśledzimy ich. Są daleko stąd.
Katara Nie musimy ich śledzić. Magowie Ognia zaprowadzą mnie do Haru.
Aang Ale jak to sobie wyobrażasz?
Katara Mnie też aresztują za uprawianie magii ziemi.
Scena zmienia się, gdy Sokka i Katara pracują razem, by wepchnąć głaz nad otwór wentylacyjny na kamienistej drodze.
Sokka Na początku pomyślałem, że zwariowałaś, ale może się uda. To są przewody wentylacyjne kopalni. Wystarczy, że Aang pośle wiatr z tego otworu do tamtego. Kamień zacznie latać i tada! Pseudo magia ziemi.
Katara Aang, zrozumiałeś?
Aang Tak, tak, jasne.
Sokka Pamiętasz, co masz robić?
Aang Tak, tak! Spokojna głowa, psujecie mi całą zabawę!
Sokka Oddanie się w łapy zbirów z armii Narodu Ognia to według ciebie zabawa?
Aang Dokładnie! To będzie rozrywka!
Sokka Już idą! Wszyscy na miejsca!
Aang przestaje bawić się motylem, a Momo próbuje go złapać, gdy odlatuje. Gdy zbliża się grupa uzbrojonych we włócznie strażników, Katara i Sokka popisują się, wpadając na siebie za brzuchy, a potem z naciskiem krzycząc.
Sokka Złaź mi z drogi, smarkulo!
Katara Tylko nie smarkulo, ty tępaku o wielkich, odstających uszach!
Sokka Jak mnie nazwałaś?
Katara Tępakiem o wielkich uszach! Spójrz na siebie! Pewnie stada krów korzystają z ich cienia!
Sokka Przeproś mnie za to! Mówię całkiem poważnie.
Katara Nie zamierzam cię przepraszać! Pewnie nawet słonie wyśmiewają się z twoich wielkich, odstających uszu!
Sokka Dość tego! Zaraz cię załatwię!
Katara Raczej ja ciebie załatwię! W stylu magów w ziemi! Jak mówię, w stylu magów ziemi!
Na krzyk Katary, Aang wzdycha cicho, gdy uświadamia sobie swój błąd przez nietrafienie w swoją wskazówkę. Młody magik powietrza przestaje bawić się motylem, podskakuje i wypuszcza silny strumień powietrza do kanału wentylacyjnego, nagle wyrzucając głaz w powietrze. To ujawnia Momo za głazem, który z uniesionymi rękami liże się.
Strażnik Ten lemur! On jest magiem ziemi!
Sokka Ależ nie, to ta dziewczyna!
Strażnik O, no tak.
Sokka podchodzi do Katary, kładąc ręce na jej ramionach, gdy głaz spada na ziemię. Katara stoi cierpliwie”.
Sokka Przytrzymam ją! Masz dwanaście godzin, by znaleźć Haru. Pójdziemy za tobą.
Strażnicy eskortują Katarę, zostawiając Aanga, Sokkę i Momo, aby przyglądali się, jak ona spogląda po raz ostatni. Sokka nieszczęśliwie szarpie za uszy, sprawdzając ich rozmiary.
Sokka Momo, masz wielkie, odstające uszy!
Katara jest na tyłach transportu Narodu Ognia z innymi więźniami magami ziemi. Nosi brązowy, postrzępiony strój więzienny na niebieskim stroju Plemienia Wody i patrzy ponuro w dół. Sokka i Aang mają w tłumie stożkowate żółte kapelusze, próbując ukradkiem obserwować jej podróż. Katara tęsknie spogląda przez ramię, gdy wózek podskakuje po molo, kierując się w stronę czekającej barki na oceanie.

Aang i Sokka ścigają barkę, jadąc Appą przez chmury. Tuż przed nami widać ogromną, dymiącą platformę więzienną Narodu Ognia. Zbliżenie platformy.

Sokka Nic jej nie będzie, Katara wie, co robi.
Po przybyciu barki sześciu więźniów, w tym Katara, ustawia się w szeregu na pokładzie więzienia. Strażnicy dzierżący włócznie stoją po obu stronach. Nadchodzi naczelnik więzienia.
Naczelnik Magowie ziemi! Z przyjemnością witam was w mojej skromnej stoczni i, choć jestem waszym strażnikiem, nie lubię was nazywać więźniami, lecz moimi honorowymi gośćmi. Mam więc nadzieję, że będziecie mnie traktowali jak skromnego i troskliwego gospodarza. Będzie wam tu dobrze, jeśli zastosujecie się…
Naczelnik zatrzymuje się, nagle przerywany przez kaszlącego więźnia w kolejce. Bez ostrzeżenia naczelnik wyskakuje w powietrze i w gniewie celuje w nogi więźnia. Więzień chowa się dla bezpieczeństwa, gdy naczelnik stoi wyzywająco w kierunku mężczyzny.
Naczelnik Jak śmiesz upokarzać swojego gospodarza, przerywając mu?! Zabrać go do lochu! Tydzień izolatki wpłynie na poprawę jego manier.
Podchodzi do Katary, klęcząc, by spojrzeć w jej upartą minę. Marszczy brwi, krzywiąc się szorstko na mężczyznę.
Naczelnik Traktujcie mnie z uprzejmością, z jaką ja was traktuję, a będzie wam u mnie jak umamusi.
Więźniowie są zabierani na zwiedzanie zakładu. Na dole widać pracujących współwięźniów”.
Naczelnik Pewnie zauważyliście, magowie ziemi, że ta platforma wykonana jest w całości z metalu. Znajdujecie się wiele kilometrów od Ziemi i skał, więc jeśli mieliście jakiekolwiek nadzieje na wykorzystanie barbarzyńskich umiejętności, które u was uchodzą za magię, zapomnijcie o nich. Tutaj jest to niemożliwe. Miłego dnia.
Strażnik eskortuje więźniów na dziedziniec więzienny. Katara wchodzi ostatnia, a metalowe wrota zamykają się za nią. Wśród wielu więźniów Earthbender Haru zwraca uwagę na Katarę. Nad dziedzińcem scenę obserwują stróż i naczelnik”.
Haru Katara?!
Katara Haru!
Haru Skąd się tu wzięłaś?
Katara Z mojej winy cię złapali. Przybyłam cię uratować.
Haru Więc pozwoliłaś się aresztować?
Katara Tylko tak mogłam cię znaleźć.
Haru Odważna jesteś. Nie da się ukryć. Chodź. Chcę ci kogoś przedstawić.
Oboje podchodzą do starego, siwego mężczyzny jedzącego obiad wśród innych więźniów.
Haru Kataro, to mój ojciec Tyro. Tato, to jest Katara.
Katara Czuję się zaszczycona.
Tyro Zjedz z nami kolację. Wygląda gorzej, niż smakuje. Choć i tak, że smakuje najlepiej.
Więzień Tyro, więźniowie wy się skarżą, że jest za mało koców.
Tyro Porozmawiam ze strażnikami. A ty dopilnuj, żeby zajęto się najstarszymi. My będziemy musieli zaczekać na lepszą pogodę.
Katara Czy mogę zapytać? Jak planujecie uciec?
Tyro Słucham?
Katara Macie plan, jak wydostać się z platformy? Co zrobicie? Powstanie, sabotaż?
Tyro Nasz plan? Planujemy jakoś przeżyć. Przeczekać tę wojnę. W nadziei, że kiedyś niektórzy z nas wrócą do domu i zapomną o wszystkim.
Katara Jak można tak mówić? Czyżbyście się już poddali?
Tyro Kataro, podziwiam twoją odwagę i zazdroszczę ci młodości. Życie więźniów jest tu niepewne. Strażnik jest okrutnym człowiekiem. Nie dopuści do żadnego buntu. Przykro mi, nie mamy szans.
Katara Jeszcze zobaczymy.
Katara wstaje i niesie wieko kosza na śmieci i chochlę, wspinając się na drewniany stół. Stamtąd uderza chochlą w pokrywę, aby zwrócić na siebie uwagę.
Katara Magowie ziemi! Nie znacie mnie, ale ja słyszałam o was. Każde dziecko w moim Plemieniu Wody było kołysane do snu opowieściami o dzielnym Królestwie Ziemi i o ważnych magach Ziemi, którzy strzegą jego granic. Może niektórzy z was myślą, że naród ognia pozbawił was mocy. Tak, wróg odebrał wam możliwość użycia magii, ale odwagi nie może wam odebrać. A przecież to właśnie jej powinien się lękać, bo ona tkwi głębiej niż jakakolwiek kopalnia, którą wydrążyliście, jakiekolwiek morze, które odgradza was od domów, bo właśnie dzięki sile serc jesteście tacy dzielni, serc, które pozostaną niezłomne, nawet gdy skruszają wszystkie skały. Właśnie teraz nadszedł czas walki! Uwierzcie mi, Awatar powrócił! Obudźcie w sobie odwagę magowie ziemi! Będziemy walczyć o wolność! Właśnie teraz nadszedł czas walki!
Mowa Katary spotyka się z całkowitą ciszą i cichym kaszlem w tle, pozostawiając ją pogrążoną w smutku, gdy zdaje sobie sprawę z cichej odpowiedzi, którą otrzymuje. Naczelnik odchodzi od dziedzińca. Później tej nocy, gdy ona śpi, Aang zakrada się do więzienia i stuka dłonią w jej ramię, budząc ją. Nakłaniając ją, by była cicho, prowadzi ją na granicę, gdzie Sokka i Appa czekają na ucieczkę.
Sokka Minęło dwanaście godzin, gdzie Haru? Musimy się zmywać.
Katara Nie mogę.
Sokka Nie mamy czasu, wszędzie pełno strażników, wskakuj!
Aang Kataro, co się dzieje?
Katara Nie mogę stąd odejść. Nie zostawię tych ludzi w potrzebie.
Zniknie do czerni. Sokka, Aang i Katara na metalowym obwodzie.
Sokka Co ci znów chodzi po głowie?
Katara Nie wolno nam porzucić tych magów, musimy im jakoś pomóc.
Aang Może masz rację. Co ty na to, Sokka?
Sokka Ja na to, że wam odbiło. Ostatnia szansa, musimy lecieć teraz!
Katara Nie!
Sokka Nie cierpię, gdy robisz się taka. Szybko, schowajmy się.
Aang Leć!
Kapitan Patrz!
Dwaj strażnicy, którzy byli świadkami, jak Appa wzbijają się w przestworza, zbliżają się do naczelnika na wybiegu.
Naczelnik Powiedz dokładnie, co widzieliście.
Kapitan Wyglądało jak latający bizon.
Naczelnik Co?
Strażnik Co? To był ogromny latający bawół, panie. I miał puste siodło.
Naczelnik A więc co to było, bawół czy też bizon?
Kapitan Nie jestem pewien, czym one się różnią, ale to chyba nie ważne, prawda, Panie?
Naczelnik Ja tu decyduję, co jest ważne, głupcze!
Naczelnik wyrzuca pierwszego strażnika za burtę. Mężczyzna krzyczy z przerażenia, po czym w końcu zostaje uciszony przez plusk poniżej.
Naczelnik Ty, obudź kapitana. Przeszukać całą platformę.
Strażnik Panie…
Naczelnik Co?!
Strażnik Kapitana właśnie raczyłeś wyrzucić za burtę, więc…
Naczelnik Więc obuć kogoś, kogo nie wyrzuciłem za burtę i przeszukajcie platformę. Ktoś tutaj coś knuje i nie podoba mi się to.
Scena przerywnikowa; Momo zagląda nad drewnianą skrzynią, w której trio bezpiecznie chowa się za licznymi pudłami. Scena otwiera się, ukazując trójkę skuloną razem siedzącą na metalowej ziemi w ciemności.
Sokka Jest niewiele czasu. Co możemy zrobić?
Aang Nie umiem wywołać huraganu.
Zarówno Sokka, jak i Katara zapewniają Aangowi z pewnością pozbawiony rozrywki wyraz twarzy.
Aang Strażnik by uciekł i zostawił klucze.
Sokka A nie wziąłby kluczy ze sobą?
Aang Tylko rzucam luźne pomysły.
Katara Próbowałam namówić magów ziemi do walki, ale się nie udało. Gdyby tylko wreszcie uwierzyli w siebie.
Sokka Do tego przydałoby się trochę ziemi albo skały, żeby mogli walczyć.
Katara Cała platforma jest z metalu.
Aang Wcale nie. Patrzcie na dym. Na pewno palą węglem. A węgiel pochodzi z ziemi.
Nadchodzi poranek, scena nabiera światła. Sokka i Katara są sami przy kanale wentylacyjnym. Sokka zagląda w nią, podczas gdy Katara klęka przy nim z rękami na jego krawędzi.
Katara Już prawie świt. Mamy mało czasu. Jesteś pewny, że się uda?
Sokka Musi. Te przewody wentylacyjne przypomniały mi nasz numer z wioski. Zrobimy to samo, ale na większą skalę. Na dole zbiornika jest ogromny skład węgla. A zbiornik ma wentylację. Aang zamknie wszystkie przewody oprócz jednego. Kiedy zacznie działać, węgiel będzie miał tylko jedną drogę – na górę.
Strażnik Znaleźliśmy intruza!
Dwoje rodzeństwa zostaje nagle otoczone przez wielu uzbrojonych we włócznie strażników Narodu Ognia. Więźniowie ustawili się w bezpiecznej odległości od tego spektaklu, obserwując, co się dzieje”.
Sokka Cofnąć się! Ostrzegam was!
Tyro Kataro, stój! Nie wygrasz tej walki!
Naczelnik Posłuchaj go, dziecko! Znalazłaś się o jeden mały kroczek od natychmiastowej śmierci.
Nagły podmuch powietrza wypełnia ich uszy, gdy obiekt się trzęsie. Szyb wentylacyjny wyskakuje z zawiasów, gdy ogromny podmuch węgla wznosi się w powietrze, rozbijając się na zebrany stos. Wszyscy obecni milczą, wpatrując się ze zdziwieniem w ten obrót wydarzeń. Wreszcie Aang wyskakuje z jałowego szybu wentylacyjnego, lądując na stercie węgla i kaszląc, pokryty sadzą i brudem. Momo podąża za nim, a Katara podbiega do węgla, odwracając się do magów ziemi.
Katara Magowie ziemi, nadeszła wasza szansa! Wasz los jest w waszych rękach!
Haru rzuca się do przodu bez wahania, gotowa nagiąć czekający węgiel jako broń. Tyro podnosi rękę, podpierając klatkę piersiową syna, by powstrzymać jego natarcie.
Naczelnik Głupia dziewczyno! Zdawało ci się, że twoje gorące słowa i garstka węgla rozgrzeją tych niewolników? Spójrz na te puste, pozbawione nadziei twarze. Ich ducha złamano już dawno temu. O, ale ty ciągle w nich wierzysz. Jakaś ty słodka. Marnujesz na nich energię, mała dziewczynko. Przegrałaś.
Naczelnik kończy swoją przemowę odwracając się, aby opuścić placówkę. Gdy to robi, pojedynczy kawałek węgla przelatuje w powietrzu i uderza go w tył głowy. Oburzony naczelnik odwraca się, by zobaczyć, kto odważył się go zaatakować. Haru stoi wyzywająco, lewitując trzy kawałki węgla nad swoją ręką. Naczelnik posyła podmuch ognia w kierunku Haru, ale ogień zostaje zablokowany, gdy świeżo ożywiony Tyro wznosi ścianę węgla w swojej obronie.
Naczelnik Żadnej litości!
Tyro Za Królestwo Ziemi!
Uderzanie węgla o ziemię; kawałki skał atakują strażników. Bitwa natychmiast wybucha, więźniowie unikają wybuchów ognia i kontratakują pięściami z węgla. Katara i Aang ścigają Sokkę, gdy ten przełamuje włócznie żołnierzy swoim bumerangiem, rzucając złamane drzewce do Momo nad głową. Momo kontynuuje zbieranie innych kawałków złamanych włóczni, które są mu rzucane”.

Tyro i Haru pracują zgodnie, aby zebrać węgiel w jedną bryłę, przerzucając go przez drzwi, aby zrobić drogę do ucieczki. Strażnicy na górze spadają.

Tyro Wszyscy na statek, zatrzymamy ich!
Naczelnik Nie dajcie im uciec!
Aang Ej, dorzućcie węgla!
Katara i Sokka wrzucają stosy węgla do jego komina, szybko strzelając materiałem w naczelnika i jego kolegów giętarek, powalając ich na ziemię. Następnie Tyro i dwaj inni magowie ziemi pracują razem, aby podnieść węgiel pod tych przeciwników, odsuwając ich od platformy i nad ocean.
Naczelnik Nie, proszę, nie umiem pływać!
Tyro Nie obawiaj się. Tchórze ponoć nie toną.
Na barce zmierzającej do swoich domów Haru i Tyro zbliżają się do Katary na jej pokładzie.
Haru Chcę ci podziękować za ratunek. Nas wszystkich.
Katara Wystarczyło trochę węgla.
Haru Nie chodzi o węgiel Kataro. Tylko o ciebie.
Tyro Dziękuję za pomoc w odnalezieniu, odwagi Kataro z Plemienia Wody. Moja rodzina i wszyscy tutaj wiele ci zawdzięczają.
Katara A więc wracacie teraz do domu?
Tyro Tak. Żeby odzyskać wioskę. Żeby odzyskać wszystkie wioski! Naród, ognia, pożałuje dnia, kiedy postawił stopę na naszej ziemi!
Haru Płyń z nami.
Katara Nie mogę. Wy musicie odzyskać swoje domy. My musimy zawieść Aanga na biegun północny.
Haru To jest on, prawda? Sam Awatar. Kataro, dziękuję ci za to, że zwróciłaś mi ojca. Nie sądziłem, że go jeszcze ujrzę. Chciałbym tylko, żeby w jakiś sposób…
Katara Ja też. Naszyjnik mojej matki! Zniknął!
Z powrotem na platformie więziennej, Zuko stoi samotnie, patrząc na zachód słońca, pośród węgla leżącego rzadko na pokładzie. Chwyta w palce naszyjnik Katary i unosi go, by spojrzeć na niego ponuro.
Napisy końcowe.

Obsada[]

nawigacja

Bohaterowie główni[]

Antagoniści[]

Drugoplanowi[]

Miejsca[]

Zobacz też[]

Advertisement