Awatar Wiki
Advertisement
Ten artykuł dotyczy świata rzeczywistego.
Title Card ATLA 101

Karta tytułowa odcinka.

Poniżej znajduje się transkrypt odcinka „Chłopiec w górze lodowej”.

Katara Woda. Ziemia. Ogień. Powietrze. Babcia opowiadała mi o tym, jak było kiedyś. O czasach, kiedy Awatar stał na straży pokoju między Plemionami Wody, Królestwem Ziemi, Narodem Ognia i Nomadami Powietrza. Ale pewnego dnia Naród Ognia zaatakował i wszystko się zmieniło. Tylko Awatar miał władzę nad czterema żywiołami i tylko on mógł powstrzymać wojowników ognia. Lecz właśnie wtedy, gdy świat najbardziej go potrzebował, Awatar zniknął. Minęło sto lat i dziś Naród Ognia bliski jest wygrania wojny. Dwa lata temu mój ojciec poprowadził naszych wojowników, by wesprzeć Królestwo Ziemi. Mój brat i ja zostaliśmy, by opiekować się plemieniem. Wielu ludzi sądzi, że cykl został przerwany i Awatar nie odrodził się wśród Nomadów Powietrza. Jednak ja nie tracę nadziei, wciąż wierzę, że pewnego dnia Awatar powróci, by uratować świat.
Kiedy karta tytułowa znika, scena rozpoczyna się widokiem na lodowate morze, kadr zaczyna przesuwać się w lewo, odkrywając potężne góry lodowe dryfujące na morzu. Obraz zaczyna się odwracać, ukazując teren pokryty śniegiem, którego jednolita warstwa została przerwana przez dwie pary odcisków stóp. Ujęcie przesuwa się dalej, ukazując widok morza i lodowców, które dryfują po niebieskiej wodzie, kontrastującej z białym niebem. Po chwili zza kry widać czółno, którego trasa ujawniona jest przez wzburzoną wcześniej wodę. Obraz przybliża w jego stronę, po czym następuje cięcie na łódkę i jej pasażerów widzianych od boku, lodowe ściany widoczne są po obu ich stronach. Nastoletni Sokka i jego młodsza siostra Katara, siedzą w czółnie. Chłopak trzyma włócznię w gotowości, a dziewczyna przygląda się wodzie po drugiej stronie łódki. Kolejne cięcie ponad łódź ukazuje rybę, która pływa wzdłuż czółna przy powierzchni wody, tuż przed skupionym na niej Sokką, który śledzi każdy jej ruch.
Sokka Tym razem już mi nie ucieknie. [Cięcie i zbliżenie na widok z przodu Sokki, który uśmiecha się pewnie, spoglądając za swoje ramię w stronę Katary.] Kataro, patrz i się ucz. Tak właśnie łowi się ryby.
Kadr przesuwa się z Sokki na Katarę, która wydaje się obojętna na słowa brata i odwraca się z powrotem w stronę wody. Na jej twarzy maluje się niespodzianka; cięcie na widok zza jej pleców ukazuje inną rybę, która przepływa tuż przed nią. Katara spogląda na swojego brata, po czym ściąga rękawiczkę ze swojej lewej dłoni. Wyciąga rękę przed siebie w stronę ryby, wdychając powietrze głęboko. Jej spojrzenie jest mieszanką koncentracji i niepokoju, gdy zaczyna wykonywać falujący ruch nadgarstkiem, przesuwając rękę w górę i w dół.

Kadr rozszerza się; Sokka, nadal całkowicie skupiony na rybie przed nim, jest zupełnie nieświadomy tego, co dzieje się za jego plecami. Gdy Katara kontynuuje poruszanie ręką, woda przed nią, i tuż przed kadrem, zaczyna falować. Nagle z oceanu unosi się bańka wody zawierająca nowo schwytaną rybę.

Katara [Pozytywnie zaskoczona.] Sokka, spójrz!
Sokka [Zbliżenie na szepczącego Sokkę.] Ćśś! Nie krzycz, bo mi ją jeszcze spłoszysz. [Jego twarz zdobi wyraz błogości. Oblizuje usta i porusza palcami, nie odrywając wzroku od ryby.] Mmmm… Już czuję jej zapach na patelni.
Za Sokką Katara wciąż wykonuje okrężne ruchy obiema rękami, zawieszając bańkę wody, która utrzymuje rybę w powietrzu i poruszając się tam i z powrotem. Cięcie na jej twarz, lekko wykrzywioną przez skupienie potrzebne do kontrolowania wody.
Katara [Walcząc z wodą, która przepływa tuż przed nią.] Sokka! Złapałam rybę!
Bańka zawierająca jej rybę powoli dryfuje wokół niej, by po chwili zawisnąć nad Sokką, który wciąż jest nieświadomy. Gdy tylko bańka unosi się nad jego głową, Sokka unosi włócznię, by uderzyć w rybę, którą śledził. Rozbija bańkę wody tępym końcem swojej broni, powodując, że Katara traci kontrolę nad wodą; Sokka zostaje ochlapany.
Katara [Krzyczy z oburzeniem.] Ej!
Kiedy Sokka wydaje z siebie jęk dyskomfortu, ryba przewraca się w powietrzu, a Katara podąża za jej łukiem wzrokiem, gdy ta przelatuje nad jej głową i wpada z powrotem do morza. Sokka spogląda z oburzeniem na swoją siostrę, kładąc włócznię prostopadle do brzegu łodzi i krzycząc z irytacją. Ujęcie ukazuje jego zbliżenie.
Sokka Dlaczego, zawsze kiedy ty robisz te swoje sztuczki, ja jestem mokry?
Sokka zaciska pięści i kilka kropel wody spada z jego przemoczonych rękawiczek.
Katara [Cięcie na jej twarz; wzdycha lekko, po czym odpowiada z lekką irytacją.] To nie „sztuczki”, tylko panowanie nad wodą! A to, ż…
Sokka [Przerywając jej.] Tak, tak, „starożytna sztuka właściwa naszej kulturze”, bla bla bla. [Chwyta wilczy ogon wojownika lewą ręką, gdy odwraca się od Katary, wykręcając z niego wodę. Tymczasem Katara skrzyżowała ramiona.'] Gdybym to ja umiał robić takie dziwne rzeczy, ukrywałbym swoje dziwactwo.
Katara [Cięcie na jej twarz gdy sceptycznie unosi brew, ręce wciąż skrzyżowane.'] Mówisz, że jestem dziwaczką? To nie ja napinam mięśnie za każdym razem, gdy widzę swoje odbicie w wodzie.
Pod koniec odpowiedzi Katara uśmiecha się do brata z zadowoleniem; gdy ujęcie trafia do niego, napina się przed swoim odbiciem w wodzie i uśmiecha się pewnie. Jego radosne spojrzenie znika po usłyszeniu uwagi siostry. Sokka powoli odwraca się, chcąc obrócić się ku niej. Zanim jednak zdąży cokolwiek powiedzieć, czółno nagle drży. Gdy oboje starają się nie przewrócić, Sokka odwraca się w stronę swojego końca łódki z wystraszonym wyrazem twarzy.

Cięcie na widok z daleka na czółno, ujęcie przesuwa się w górę, gdy łódź zaczyna oddalać się od niego. Łódź jest złapana w wartki nurt, który ciągnie ją szybko w kierunku plątaniny dużych gór lodowych, które blokują koniec wąskiego przejścia utworzonego przez wysokie ściany lodu. Sokka wiosłuje, próbując uniknąć pływających kawałków lodu. Udaje mu się nabrać prędkości na tyle, aby łódź nie została zmiażdżona przez dwie góry lodowe, które zderzają się za łodzią. Następuje seria ujęć: kajak poruszający się po wodzie, podczas gdy Sokka wiosłuje wściekle; zbliżenie głowy Sokki; i frontalne ujęcie czółna, gdy jest prawie przygniecione kilkoma mniejszymi kawałkami lodu. Cięcie na twarz Katary, zarówno jej twarz, jak i głos pełen paniki, gdy wykrzykuje rozkazy Sokce.

Katara Uważaj! W lewo, w lewo!
Ujęcie przedstawia widok kawałków lodu zbliżających się do siebie przed łodzią, zwężając się na jej drodze. Łodzi udaje się trzymać z dala od niektórych gór lodowych, ale skręca w prawo z prądem i zostaje przygnieciona trzema dużymi kawałkami lodu. Gdy czółno jest całkowicie zmiażdżone przez lód, Katara i Sokka rzucają się z niego na krę lodową; Katara prawie ześlizguje się z drugiej strony do wody, ale zatrzymuje się na samym brzegu. Kiedy podnosi głowę i rozgląda się, ujęcie oddala się, ukazując rodzeństwo unoszące się na jednej krze spośród dziesiątek.

Katara, szurając rękami i kolanami, odsuwa się od krawędzi w kierunku środka kry, siada obok brata. Jego włócznia jest wbita w lód tuż za nim.

Katara [Odrobina goryczy w jej głosie.] To było w lewo?
Sokka Nie podoba ci się jak steruję? No to może trzeba było [Macha rękami, kpiąco naśladując magię wody.'] zaczarować wodę i zabrać tę krę.
Cięcie na szerokie ujęcie rodzeństwa na krze; wśród wielkich lodowców i otaczających je maleńkich kier stoi ogromna, strzelista góra lodowa, której skalisty szczyt wznosi się wysoko nad Sokką i Katarą. Dziewczyna znowu wstaje, twarzą do Sokki i tyłem do owej góry lodowej.
Katara [Oburzona.] A więc to moja wina?!
Sokka [Zirytowany.] I po co cię zabierałem… [Zbliżenie na rodzeństwo; Katara w gniewie wpatruje się w swojego brata, podczas gdy ten spokojnie marudzi.] Te dziewczyny to tylko wszystko psują.
Zbliżenie na twarz Katary, która wykrzywia się z wściekłości. Ujęcie ukazuje widok z boku, gdy Katara oskarżycielsko wskazuje na swojego brata, który nie porusza się, gdy ona krzyczy na niego z niesmakiem, a kra podskakuje lekko na falach w górę iw dół.
Katara Jesteś najbardziej niedojrzałym, [Podnosi ręce nad głowę i macha nimi z powrotem w dół i za siebie w swojej wściekłości; ruch tworzy za nią małą falę wody.] nadętym, [Ręce uniesione do tyłu.] głupkowatym… [Znowu odchyla ręce w dół, tworząc nieco większą falę; podnosi ręce z powrotem do głowy podczas krótkiej utraty słów.] Wstydzę się, [Wyrzuca rękę w górę, a krótki strumień wody również wystrzeliwuje w górę.] że jestem twoją siostrą!
Po raz kolejny macha mocno obiema rękami, nieświadomie miotając falą wody bezpośrednio w górę lodową za nią; z głośnym pęknięciem nieregularna szczelina pojawia się na powierzchni góry lodowej, by wystrzelić drobinki lodu tam, skąd się kończy. Sokka, który ma nieco obojętny wyraz twarzy, zerka krótko w kierunku swojej siostry i widzi górę lodową; po krótkiej chwili przygląda się jej jeszcze raz, jego wyraz twarzy zmienia się w przerażenie. Ujęcie zza pleców Sokki ukazuje wybuch złości Katary; gdy kontynuuje swoje wściekłe gesty i ruchy ramion, małe kawałki lodu z góry lodowej wpadają do wody, niesłyszane i niezauważone przez Katarę.
Katara Od kiedy zmarła mama, [Wskazuje na siebie.] wykonuję wszystkie prace w obozie, a ty bawisz się w wojownika!
Ostatnie słowa podkreśla silnym machnięciem ręki, równocześnie pogłębiając pęknięcie w górze lodowej za pomocą magii wody. Przerażenie Sokki pogłębia się.
Sokka [Wskazując na górę lodową za nią, jego głos stłumiony przez przerażenie.] Yy… Katara…
Katara [Zbliżenie napędzanej wściekłością Katary, gdy kontynuuje swój krzyk, palec wycelowany w twarz Sokki.] I nawet piorę wszystkie ciuchy! Wąchałeś kiedyś swoje brudne skarpety? Powiem ci coś, one śmierdzą!
Kiedy wykrzykuje to ostatnie słowo, nieświadomie ponownie tka wodę, powodując dwa nowe pęknięcia w kawałku lodu.
Sokka [Piszczącym głosem, jego oczy otwierają się szeroko ze strachu.] Kataro, przestań!
Katara Nie! Koniec! Nie będę ci pomagać! Od teraz radź sobie sam!
Jej ostatni ruch jest jej najbardziej wzburzony i tworzy ogromną falę, która uderzając w górę lodową, wznieca szereg pęknięć, które wiją się w górę lodowca; jeden z nich dociera na szczyt góry lodowej, dzieląc ją całkowicie na pół. Skamieniały Sokka wdycha głęboko powietrze i dopiero teraz Katara odwraca się, by spojrzeć za siebie. Wzdycha, a ujęcie ukazuje widok z wnętrza góry lodowej; obie połówki zaczynają się od siebie oddalać, a przez poszerzającą się przestrzeń między nimi widać rodzeństwo. Ponowne cięcie zza pleców rodzeństwa, nagle dwie połówki wpadają do wody; fala większa niż jakakolwiek stworzona przez Katarę odpycha wodę wokół lodowca, w tym w ich kierunku. Sokka i Katara padają brzuchem na lód, gdy odpycha ich kra.

Kiedy fale opadają, ujęcie przechodzi w zbliżenie rodzeństwa, z głowami nieco ponad krawędzią lodu. Sokka, chroniący Katarę swoim ramieniem odwraca głowę w jej stronę.

Sokka Dobra, awansowałaś z „dziwaczki” na „świruskę”. [Puszcza ją.]
Katara [Zaskoczona.] Co ty? Ja to zrobiłam?
Sokka [Sarkastycznie, zerkając na nią i uśmiechając się.] Tak. [Szturcha ją łokciem.] Moje gratulacje.
Kilka małych bąbelków pojawia się na powierzchni wody bezpośrednio przed nimi, a mała plamka wody zaczyna świecić jasnym, niebieskawym odcieniem. Ujęcie z góry pokazuje rozprzestrzenianie się olśniewającego blasku i pęcherzyków wewnątrz. Cięcie na ich oblicza, gdy dwójka rodzeństwa podnosi się w przerażeniu z krawędzi tuż przed tym, kiedy wielka, kulista góra lodowa wypływa spod powierzchni wody.

Cięcie na widok zza Katary i Sokki, gdy góra lodowa unosi się nad powierzchnią, ujawniając swoją masywną formę będącą źródłem blasku. Rozbijające się fale generowane przez wznoszenie się góry lodowej popychają krę do tyłu, gdy sama góra kołysze się na boki, po czym zatrzymuje się z zaokrągloną kopułą wyeksponowaną nad wodą. Zahipnotyzowana widokiem Katara podchodzi bliżej i wpatruje się w górę lodową; za nią Sokka bez przekonania wyciąga rękę przed siebie, jakby chciał ją powstrzymać. Następuje kilka cięć: góra lodowa zza Sokki i Katary; Twarz Katary, gdy wpatruje się w obiekt; i bliskie ujęcie samej góry lodowej, ukazujące ludzki kształt pod większą, nieodróżnialną masą. Postać ludzka, znajdująca się w siedzącej pozycji, ma na głowie i rękach świecące strzały. Zbliżenie na Katarę, która z zakłopotaniem unosi brew. Ujęcie ukazuje bliżej postać w lodzie, której rysy podkreślone są odbitym światłem, ukazując ją jako chłopca. Nagle chłopak otwiera oczy, emanuje z nich to samo jasne światło, wywołując zszokowane westchnienie obojga rodzeństwa.

Katara On żyje! Trzeba mu pomóc!
Zanim Sokka jest w stanie ją złapać, Katara wyciąga maczugę Sokki z pochwy na jego plecach i naciąga kaptur na głowę, kierując się w stronę dziwnego chłopca zamrożonego w górze lodowej. Sokka ponownie wyciąga rękę, próbując powstrzymać Katarę, choć ta już biegnie po lodzie.
Sokka Kataro, wracaj tu! [Chwyta włócznię z lodu i biegnie za Katarą, która jest już na krawędzi lodu.] Nie wiemy co to jest!
Katara przeskakuje przez niewielką odległość między swoją krą, a górą lodową na pięciu kawałkach lodu; Sokka, tuż za nią, robi to samo. Doskoczywszy do góry lodowej, Katara wielokrotnie uderza w nią maczugą Sokki. Po piątym uderzeniu maczuga przebija się przez powierzchnię, a potężny podmuch wiatru, który wydostaje się z wnętrza góry lodowej, odrzuca ją i jej brata do tyłu. Szczeliny szybko wiją się po całej górze lodowej, a podczas cała kula lodu zostaje zniszczona w eksplozji energii. Wiązka światła wystrzeliwuje z jądra góry lodowej w niebo. Kamera pokazuje górę lodową z płytkiego dna morskiego, która emituje fale światła. Scena na grupę tygrysofok, które unoszą głowy, by zawyć na odległy promień światła.

Przeniesienie do statku Narodu Ognia, gdzie chłopak w wojskowym mundurze Narodu Ognia stoi na pokładzie, wpatrując się w światło. Jego kucyk powiewa na wietrze.

Zuko Nareszcie. [Odwraca się do innej osoby w mundurze, która siedzi przy małym stoliku.] Stryju, czy wiesz co to znaczy?!
Iroh [Gra w jakąś grę karcianą. Odpowiada spokojnie, spoglądając na kafelek, który trzyma w kierunku swojego siostrzeńca.] Że nie skończę swojej gry?
Zuko [Odwracając się ponownie w stronę światła.] To znaczy, że moje poszukiwania niedługo się skończą.
Iroh wzdycha bez zainteresowania i kładzie swój kafelek na stole.
Zuko [Gestykuluje na światło, gdy znów staje twarzą w twarz ze swoim wujkiem.] To światło pochodzi z bardzo potężnego źródła. [Światło słabnie i gaśnie.] To musi być on!
Iroh [Z ciągłym brakiem zainteresowania i aurą sceptycyzmu.] To tylko zorza polarna. Płynęliśmy już tą trasą, książę Zuko. [Patrzy na kafelek w swojej dłoni, przedstawiający symbol magii powietrza.] Nie chciałbym, żebyś niepotrzebnie się ekscytował. [Kładzie go na kafelku z symbolem magii ognia i gestykuluje w stronę otwartego miejsca po drugiej stronie stołu, kontynuując spokojnym głosem.] Chodź, siadaj. Wypij ze mną filiżankę uspokajającej herbaty jaśminowej?
Zuko [Wściekle, wciąż w patrząc na Iroh.] Nie chcę pić twojej herbaty! Muszę schwytać Awatara! Sternik, weź kurs na światło!
Zuko wskazuje kierunek, w którym było światło. Iroh spokojnie kontynuuje swoją grę, umieszczając kolejną płytkę z symbolem magii powietrza na poprzedniej. Gdy to robi, owiewa go podmuch wiatru, potrząsając jego płytkami.

Cięcie do góry lodowej, gdzie wichura zaczęła się uspokajać. Sokka chwycił Katarę, ale puszcza ją, rozglądając się. Światło wciąż otacza pozostałości dawnej góry lodowej, teraz zredukowanej do krateru. Sokka patrzy na swoją siostrę i oboje wstają, Katara trzyma się brata. Wycelowuje włócznię w krater, gotowy do obrony, ale opuszcza ją w szoku, gdy jakaś postać powoli wynurza się z zagłębienia.

Sokka [Po raz kolejny wymachuje włócznią w obronie.] Stać!
Stojąca teraz na szczycie krateru postać powoli podnosi się i patrzy na nich w dół, a dwójka rodzeństwa wpatruje się ze zdumieniem i strachem.

Kręgi światła w końcu znikają, gdy ta osoba przestaje świecić. Okazuje się, że postać jest nikim więcej jak młodym chłopcem; jęczy z wyczerpania i nagle mdleje. Katara wzdycha i biegnie do przodu, by go złapać, zanim upadnie. Sokka podchodzi do niego i zaczyna szturchać głowę chłopca tępym końcem włóczni.

Katara [Odrzuca włócznię. Zirytowana.] Przestań!
Katara delikatnie umieszcza chłopca na podłożu. Zbliżenie na niego ukazuje, jak powoli otwiera swoje szare oczy. Wzdycha z podziwem, gdy dostrzega dziewczynę z Południowego Plemienia Wody, która wpatruje się w niego ze zdumieniem, głęboko niebieskimi oczami. Jej włosy kołyszą się na wietrze.
Aang [Osłabionym głosem.] Muszę cię o coś zapytać…
Katara O co?
Aang Proszę… zbliż się do mnie.
Katara [Zaciekawiona.] O co ci chodzi?
Aang [Wyraźnym, radosnym, pełnym nadziei tonem.] Poślizgamy się na pingwinach?
Katara [Niezręcznie.] Jasne… Kiedyś.
Kamera cofa się, aby pokazać trójkę u podstawy góry lodowej. Chłopak elegancko podnosi się na nogi jednym szybkim ruchem, zaskakując pozostałą dwójkę. Katara patrzy na niego z podziwem, podczas gdy Sokka cofa się w szoku, ponownie celując w niego włócznią. Katara spogląda na niego z niedowierzaniem.
Aang [Rozgląda się i pociera głowę, podczas gdy Katara staje na nogi.] Co tu się dzieje?
Sokka [Agresywnie.] Ty nam powiedz! [Wskazuje na krater.] Co robiłeś w lodzie? I czemu nie zamarzłeś? [Szturcha chłopca w bok włócznią.]
Aang [Beztrosko odpycha włócznię.] Sam nie wiem.
Niski, szorstki dźwięk nagle wypełnia powietrze, dobiegając z krateru góry lodowej. Chłopiec szybko wspina się po lodowym pagórku i radośnie wskakuje na głowę dużego, futrzastego stworzenia, które ma takie samo oznaczenie w kształcie strzały na czole jak chłopiec.
Aang [Krzyczy z radością.] Appa! Dobrze się czujesz? [Zwiesza się z boku bestii, aby spojrzeć w jej oczy, które wciąż są zamknięte.] Obudź się.
Chłopiec otwiera powiekę ręką, a ta zamyka się kiedy tylko ją wypuszcza. Zeskakuje na przód bizona i próbuje podnieść jego ogromną głowę. Sokka i Katara pojawiają się zza rogu, gdy Appa w końcu zaczyna reagować na Aanga, otwierając usta i liżąc go swoim wielkim językiem. Szczęka Sokki opada na widok bestii.
Aang [Śmiejąc się radośnie.] Ha ha ha ha! Nic ci nie jest!
Aang ściska nos bizona. Kamera cofa się, by pokazać, jak stwór wstaje na sześciu nogach i rozciąga się. Kiedy obraz znów się przybliża, Aang głaszcze bizona w nos.
Sokka A to co ma być?
Aang To Appa, mój latający bizon.
Sokka [Sarkastycznie.] Tak, a to jest Katara, moja latająca siostra. [Katara unosi brwi na jego słowa.]
Aang przez chwilę spogląda pytająco na Sokkę, ale jego uwaga zostaje skierowana z powrotem na bizona, gdy Appa zaczyna głęboko oddychać. Zdając sobie sprawę z tego, co ma się wydarzyć, Aang schyla się, a po chwili Appa kicha, posyłając wielki podmuch zielonego smarka prosto na Sokkę, który zostaje nim całkowicie pokryty. Chłopak piszczy z niesmakiem i zaczyna gorączkowo próbować się wyczyścić, wcierając twarz w śnieg pod rozbawionym spojrzeniem siostry.
Aang [Radośnie.] Spokojnie, to się zmywa. [Zielony glut zwisa z twarzy Sokki na jego rękawiczce i kapie, gdy cofa rękę. Katara zakrywa usta z obrzydzeniem.] No, mieszkacie tu?
Sokka [Ponownie celując włócznią oskarżycielsko w Aanga, który jest zaskoczony widząc ją.] Nie odpowiadaj mu! Widziałaś tę dziwną błyskawicę?! Pewnie wzywał Flotę Ognia!
Katara [Ponownie odpycha włócznię Sokki i zwraca się do niego sarkastycznie.] O tak, na pewno jest szpiegiem Floty Ognia. Jego złe spojrzenie mówi samo za siebie. [Aang posyła im szczery uśmiech.] Ten paranoik to mój brat, Sokka. Powiedz jak masz na imię.
Aang Jestem A… a-a-a-apsik! [Chłopiec kicha, tworząc podmuch powietrza, który wyrzuca go w powietrze poza kadr. Ląduje na ziemi bez szwanku.] Jestem Aang. [Pociąga nosem.]
Sokka [Z całkowitym niedowierzaniem.] Tylko kichnąłeś… [Wskazuje na niebo.] i podskoczyłeś trzy metry do góry!
Aang [Patrzy zastanawiająco na niebo.] Serio? A ja myślałem, że wyżej.
Katara [Wdycha powietrze, zrozumiawszy, kim jest nieznajomy.] Jesteś magiem powietrza!
Aang No jasne!
Sokka Wielkie błyskawice, latający bizon, mag powietrza… [Odchodzi.] Mam gorączkę nocy letniej. do domu, gdzie wszystko ma sens. [Uświadamia sobie jednak, że utknął na środku oceanu i nie ma drogi do domu.]
Aang Jeśli nie wiecie jak wyjść, mogę was podrzucić. [Aang wskakuje na głowę Appy za pomocą magii powietrza.]
Katara Bardzo chętnie! Dzięki! [Katara podbiega do bizona.]
Sokka O nie! Ja nie wsiadam na tego zagluconego potwora!
Katara [Wspinając się na Appę z pomocą Aanga.] Liczysz na to, że zjawi się jakiś inny potwór i podwiezie cię do domu? Zanim zamarzniesz na śmierć?
Sokka wyzywająco otwiera usta i wskazuje na Katarę, gotowy do odwetu, ale nic mu nie przychodzi do głowy. Wzdycha i pochyla głowę w zgodzie i porażce.

Kamera przechodzi się na ujęcie, w którym oboje siedzą w siodle Appy. Sokka krzyżuje przed sobą ręce z nadąsanym wyrazem twarzy, podczas gdy Katara jest pełna podniecenia i oczekiwania.

Aang Dobra, żółtodzioby, trzymajcie się! Appa, hop, hop hop!
Aang macha lejcami, a Appa warczy w odpowiedzi. Porusza ogonem w górę i w dół i wykonuje ogromny skok w powietrze. Szybuje w powietrzu tylko przez kilka sekund, sprawiając wrażenie, jakby umiał latać, po czym z pluskiem wpada brzuchem do wody. Bizon powoli przedziera się przez wodę. Katara czołga się na przód siodła, podczas gdy Aang próbuje zmusić Appę do lotu, ponownie uderzając wodzami.
Aang Dawaj, Appa. Hop hop!
Sokka [Sarkastycznie.] Jej, to był prawdziwy odjazd…
Aang [Katara rzuca bratu gniewne spojrzenie.] Appa jest zmęczony. Odpocznie i będzie szybował po niebie. Zobaczysz.. [Katara uśmiecha się do Aanga, który odwzajemnia ten gest. Kiedy dziewczyna chce się cofnąć, uświadamia sobie, że on wciąż się do niej uśmiecha.]
Katara [Ze zdziwieniem.] Dlaczego tak się do mnie uśmiechasz?
Aang Uśmiecham się? [Pochlebiona, Katara odwzajemnia uśmiech.]
Sokka odchyla głowę do tyłu i wystawia język z obrzydzeniem, głośno jęcząc. Katara wpatruje się w niego, podczas gdy Appa nadal przedziera się przez lodowate morze, machając ogonem w wodzie.

Obraz przechyla się i przechodzi w widok Zuko stojącego na sterze swojego statku, wpatrującego się w dal. Do młodzieńca podchodzi jego stryj.

Iroh Idę już do łóżka. [Ziewa i rozciąga się.] Tak. Czasem trzeba odpocząć. [Po krótkiej przerwie porzuca próbę sugestii i wyraża swoją prośbę wyraźniej, znużonym tonem.] Książę Zuko, prześpij się trochę. Nawet jeśli masz rację i awatar jednak żyje, nie zajdziesz go. Twój ojciec, dziadek i pradziadek próbowali go znaleźć bez skutku.
Zuko Bo ich honor nie zależał od schwytania Awatara. A mój zależy. Sto lat ukrywania się tego tchórza minęło.
Scena przenika w inne ujęcie. Appa wciąż pływa w wodzie. Aang leży teraz leniwie na plecach, z rękoma podwiniętymi pod głowę. Katara czołga się na przód siodła, żeby lepiej przyjrzeć się chłopcu. Opiera się na przodzie siodła i układa głowę na ramionach.
Katara Hej.
Aang Hej. O czym teraz myślisz?
Katara Zastanawiałam się, skoro jesteś magiem powietrza, to może wiesz gdzie można znaleźć Awatara?
Aang Yy, nie. Nie znam go. Znaczy, znam ludzi, którzy go znali, ale ja nie. Wybacz. [Uśmiecha się do Katary.]
Katara Nie szkodzi, byłam ciekawa. [Pochyla oczy z rozczarowaniem na sekundę, po czym ponownie uśmiecha się do Aanga.] Dobranoc.
Aang Śpij dobrze!
Aang niespokojnie odwraca się, a na jego twarzy pojawia się poczucie winy. Kamera przechodzi na kolejne szerokie ujęcie, na którym Appa płynie przez rozległe morze, odbijające wspaniałe światło słoneczne.

Scena zmienia się w sen Aanga, ukazany w różnych odcieniach szarości. Aang śpi na siodle Appy, a wokół niego i przed nim narastają chmury. Błyskawica rozdziera niebo i budzi go huk kolejnego grzmotu. Podnosi się gwałtownie i rozgląda się. W następnym ujęciu pada deszcz, a Aang znowu siedzi na głowie Appy, trzymając lejce i krzycząc z przerażenia na całe gardło, gdy spadają. Appa i Aang wpadają w wody oceanu. Appa pojawia się ponownie, warczy, ale szybko zostaje ponownie przytłumiony przez kolejną falę. Zarówno Aang, jak i Appa toną nieprzytomni w wodzie. Gdy Aang uwalnia lejce i odpływa, jego oczy i tatuaże nagle zaczynają jasno świecić. Zaciska pięści, tworząc niebiesko-białą kulę, która otacza Appę i jego samego. Gdy sfera powietrza powoli zastyga w lodową kulę, jakiś głos przenika sen.

Katara Hej, Aang! Wstawaj. [Aang podnosi się, zrzucając kołdrę ciała i łapiąc powietrze. Katara siedzi obok niego i wstaje, gdy widzi, że Aang nie śpi.] Nie bój się. Jesteśmy w naszej wiosce! Chodź, ubierz się. [Wskazuje na wejście namiotu.] Wszyscy chcą cię poznać.
Aang radośnie wstaje z łóżka i zaczyna się ubierać, podczas gdy Katara robi krok w kierunku drzwi. Zanim jednak wyjdzie, spogląda na Aanga i wzdycha, wpatrując się z podziwem w niebieskie tatuaże w kształcie strzał, które kreślą jego ręce i nogi i sięgają jego pleców i głowy. Zanim Aang jest w stanie wstać, Katara ciągnie go za ramię na spotkanie z resztą wioski.

Aang zostaje wyciągnięty z namiotu w kierunku małego zboru mieszkańców wioski. Mija Sokkę, który siedzi z boku namiotu i ostrzy bumerang.

Katara Aang, to jest cała nasza wioska. [Wskazuje na szereg wieśniaków przed nimi.] Cała wiosko, to Aang.
Aang kłania się z szacunkiem mieszkańcom wioski, ale oni chowają się ze strachu, wywołując zaskoczenie na twarzach Katary i Aanga. Sokka po prostu ogląda z daleka.
Aang [Niekomfortowo.] Yy, dlaczego oni tak na mnie dziwnie patrzą? Czy Appa mnie obsmarkał?
Aang sprawdza swoje ubranie, podczas gdy starsza kobieta wychodzi z szeregu wieśniaków.
Kanna Od stu lat nikt nie widział maga powietrza. Mieliśmy was za wymarłych. Aż do chwili gdy moje wnuki znalazły ciebie.
Aang [Z niedowierzaniem.] Wymarłych?
Katara [Wskazuje.] Aang, to jest moja babka.
Kanna [Bez emocji, ze znudzonym wyrazem twarzy.] Mów mi Babciu.
Sokka podchodzi do Aanga i nagle wyrywa mu lotnię z rąk i zaczyna ją badać.
Sokka [Zdenerwowany.] Co to? Jakaś broń? Można tym coś upolować?!
Aang [Aang wykorzystuje niewielki prąd powietrza, aby odzyskać swoją lotnię.] To nie jest do polowania! To służy do latania. [Otwiera skrzydła latawca, sprawiając, że Sokka wzdycha ze strachu i zakrywa głowę rękami.]
Dziewczynka z wioski [Zafascynowana.] To czary! Zrób to jeszcze raz!
Aang To nie czary, to jest lotnia. [Porusza wokół siebie szybowcem, demonstrując, o czym mówi.] Dzięki niej panuję nad prądami powietrza i latam.
Sokka [Kpiąco wyraża swoje niedowierzanie.] Kiedy ostatnio sprawdzałem ludzie nie umieli latać.
Aang [Przyjmując wyzwanie Sokki, uśmiechając się.] To sprawdź teraz!
Aang chwyta swoją lotnię i odrywa się od ziemi, zostawiając Katarę i Sokkę, którzy zakrywają twarze przed nagłym podmuchem wiatru. Wioska patrzy z podziwem, gdy Aang robi kilka pętli i zakrętów na niebie.
Dziewczynka z wioski [Z podziwem.] Patrzcie, lata!
Aang robi kolejne pętle i przyspiesza, by przelecieć obok gapiących się mieszkańców wioski.
Dziewczynka z wioski Wspaniale!
Cień Aanga przelatuje ponad Katarą, która uśmiecha się do niego szeroko. Aang, chcąc jeszcze bardziej zaimponować mieszkańcom wioski, leci bokiem i zamyka oczy, uśmiechając się szeroko. Natychmiast wlatuje w ścianę wieży strażniczej wioski, a jego głowa utknęła w środku. Katara zakrywa usta, obserwując, jak Aang stara się wydobyć swoją głowę z lodowej wieży strażniczej. Udaje mu się to, spada na stertę śniegu u podstawy wieży, która odpadła wcześniej budynku. Katara natychmiast podbiega do niego, podczas gdy Sokka patrzy zszokowany na obrażenia zadane jego wieży strażniczej.
Sokka [Zszokowany.] Moja strażnica!
Aang leży pokryty śniegiem u podstawy częściowo zawalonej wieży. Katara i kilka innych dziewcząt z plemienia biegną w kierunku Aanga, uśmiechając się.
Katara [Podając rękę, by wyciągnąć go ze śniegu.] To było niesamowite!
Sokka biegnie w kierunku swojej wieży strażniczej i zaczyna ją klepać w nadziei, że uratuje ją przed dalszym zawaleniem. Podczas gdy Aang obraca swoją laskę, aby schować skrzydła, Sokka zostaje zasypany przez dużą spadające odłamki wieży.
Sokka [Zdenerwowany.] Ty jesteś magiem powietrza, Katara jest magiem wody. Razem możecie się wygłupiać przez cały dzień. [Wyrywa się spod ciężaru śniegu i odchodzi.]
Aang [Zaskoczony i z podziwem.] Jesteś magiem wody?
Katara [Nerwowo.] No, tak jakby. Jeszcze nie.
Kanna Dobrze, dość zabawy. Chodź, Kataro, praca czeka.
Kanna odciąga Katarę od Aanga. Mieszkańcy plemienia rozstają się, aby je przepuścić.
Katara [Podekscytowana.] Mówiłam ci, że jest prawdziwy, Babciu. Wreszcie znalazłam kogoś, kto mnie nauczy!
Kanna [Ze spokojem.] Wnuczko, nie pokładaj wielkich nadziei w tym chłopcu.
Katara On jest wyjątkowy, mówię ci! [Zaciska pięść i zamyka oczy w nadziei.] Czuję, że drzemie w nim wielka mądrość.
Katara ponownie otwiera oczy i spogląda na Aanga, który jest otoczony przez gromadkę dzieci. Uśmiecha się, a jego język przymarza się do laski.
Aang [Z wystającym językiem.] Widzicie? Język mi przymarzł do kija!
Ku niepokoju Aanga, jeden z mniejszych chłopców z wioski zaczyna szarpać jego lotnię, ciągnąc Aanga za język z każdym ruchem. Dzieci z wioski śmieją się i biją brawo Aanga, a jego język pozostaje przyczepiony laski.

Scena przenosi się na statek Zuko, gdzie sam książę staje twarzą w twarz z dwoma żołnierzami ubranymi w mundury żołnierzy Narodu Ognia. Iroh siedzi obok nich na małym krześle.

Iroh [Surowo.] Jeszcze raz.
Zuko rozpoczyna walkę, rozkładając ramiona w kierunku dwóch magów ognia, zasypując ich płomieniami. Jego przeciwnicy z łatwością blokują ataki. Zuko przenosi ciężar ciała, by uchylić się przed odwetowym płomieniem maga ognia po jego lewej stronie. Przeciwnik po jego prawej skacze do przodu, by wycelować w stopy Zuko. Książę usuwa się z drogi. Obraca się w powietrzu i kieruje kolejną kulę ognia ręką do maga, który jako pierwszy odpowiedział, a stopą wykonuje drugi atak w maga ognia, który wycelował w jego stopy. Obaj żołnierze wyskakują z drogi płomieni Zuko. Zuko ląduje i wyciąga pięści w kierunku przeciwników, gotowy na kolejny atak.
Iroh [Wzdycha, wstając.] Nie! [Zuko opuszcza ramiona i patrzy na swojego stryja.] Siła maga ognia rodzi się z jego oddechu [Iroh unosi przed siebie obie ręce, aby podkreślić oddech.], nie z siły mięśni. [Wyciąga lewą rękę, jakby wysyłał kulę ognia.] Powietrze w ciele zamienia się w energię. Właśnie ta energia płynie z twoich rąk i staje się ogniem! [Iroh tworzy kulę ognia lecącą w jego bratanka, która znika tuż przed poparzeniem go.] Tym razem się postaraj.
Zuko [Z tłumionym gniewem podchodzi do stryja i zwraca się do niego.] Dosyć! Cały dzień ćwiczę tę sekwencję. Naucz mnie następnej, jestem już gotowy.
Iroh Nie! Jesteś niecierpliwy. [Znowu siada na swoim krześle.] Musisz udoskonalić swoje podstawy. [Krzyczy rozkaz.] Powtórz to!
Zuko zaciska zęby ze złości. Odwraca się i nagle kieruje potężny ognisty kopniak w jednego z żołnierzy. Mag ognia próbuje powstrzymać cios, ale nie jest w stanie i zostaje rzucony na plecy przez jego moc.
Zuko [Tłumiony gniew jest bardzo widoczny w jego głosie.] Mędrcy mówią, że Awatar jest ostatnim magiem powietrza. [Zbliżenie na Iroh, który nie wygląda na zadowolonego z postawy swojego bratanka.] Musi mieć już dobrze ponad sto lat. Miał cały wiek, by opanować cztery żywioły. Jeśli mam go pokonać, podstawy mi nie wystarczą. [Zaczyna krzyczeć na swojego stryjka.] Musisz mnie nauczyć wszystkich tajników!
Iroh [Przyznaje niechętnie. Ponurym tonem.] Niech ci będzie, [Jego wyraz twarzy zmienia się całkowicie w zachwyt, gdy podnosi coś z podłoża.] ale najpierw skończę swoją pieczeń z kaczki. [Szybko przeżuwa pieczoną kaczkę, ku przerażeniu Zuko.]
Scena przenosi się z powrotem do Południowego Plemienia Wody, gdzie kamera przesuwa się w dół, ukazując Sokkę krążącego tam i z powrotem z rękami za plecami.
Sokka [Z surowym wyrazem twarzy.] Panowie, nie możecie okazywać strachu, mierząc się z magiem ognia. [Wyciąga swoją maczugę i dumnie ją trzyma.] Członkowie Plemienia Wody walczą do ostatniego! Nasza odwaga czyni z nas prawdziwych mężczyzn. [Zaciska pięść, by podkreślić słowo „mężczyźni”, patrząc w dół na ludzi przed nim.]
Kamera zmienia pozycję i ukazuje, że Sokka mówi do sześciu niezainteresowanych małych chłopców.
Chłopiec z Południowego Plemienia Wody [Machając ręką w powietrzu.] Ja chcę siusiu!
Sokka [Ze złością.] Słuchajcie! Dopóki nasi ojcowie nie wrócą z wojny, wy musicie zająć ich miejsce! A to oznacza żadnych przerw na siusiu. [Wykonuje kilka gestów rozszerzając ramiona, aby ponownie podkreślić swoje słowa.]
Chłopiec z Południowego Plemienia Wody Ale mi się bardzo chce!
Sokka [Wzdycha.] Dobra… komu jeszcze się chce?
Wszyscy chłopcy natychmiast podnoszą ręce. Sokka jest zaskoczony przez sekundę, po czym uderza się w twarz z frustracji.
Katara [Podbiega do Sokki, gdy chłopcy odchodzą. Zmartwionym tonem.] Widziałeś Aanga? Babcia mówi, że zniknął ponad godzinę temu.
Aang wychodzi z igloo-wychodka, podciągając spodnie.
Aang [Zadowolony.] Rany, wszystko tutaj zamarza!
Z uśmiechem wskazuje na łazienkę. „Żołnierze” Sokki zatrzymują się obok Aanga i śmieją się razem z nim.
Sokka [Zirytowany.] Eh! [Ze złością wskazuje na Aanga.] Kataro, zabierz mi go stąd. Ta lekcja jest tylko dla wojowników!
Sokka już ma odejść, gdy słyszy odgłosy bawiących się dzieci.
Odwraca się, a kadr podąża za jego wzrokiem, ukazując dzieci zjeżdżające po ogonie Appy jak ze zjeżdżalni. Koniec ogona jest skierowany w górę, dzięki czemu dzieci są wyrzucane w powietrze. Przelatują nad włócznią Sokki, służąc teraz jako oznaczenie odległości, który muszą przelecieć, zanim wylądują w miękkiej kupie śniegu. Katara śmieje się, gdy chłopiec ląduje głową w śniegu, lecz Sokka pędzi ku nim.
Sokka [Krzyczy ze złością.] Przestańcie! Przestańcie zaraz! [Śmiech dzieci natychmiast ustaje, a Appa odwraca głowę, by spojrzeć na Sokkę, który oskarżycielsko kieruje swój gniew na Aanga.] Zwariowaliście?! Nie mamy czasu na zabawy, trwa przecież wojna!
Sokka odbiera swoją włócznię i rzuca zirytowane spojrzenie na śmiejące się dzieci, które odbiegają.
Aang [Zjeżdża po głowie Appy.] Jaka wojna? co ty mówisz?
Sokka [Unosi jedną brew z niedowierzaniem.] tak??
Aang patrzy pytająco na Sokkę, ale wyraz jego twarzy zmienia się w entuzjazm, gdy widzi wydropingwina.
Aang [Woła entuzjastycznie.] Pingwin!
Zwierzę jest przestraszone wybuchem Aanga i szybko odchodzi. Aang rusza w pościg, sprintując obok Katary i Sokki, zwiększając swoją prędkość za pomocą magii powietrza. Pędząc za pingwinem zostawia głęboki ślad w śniegu.
Sokka Żartował, tak?
Rodzeństwo spogląda na siebie, nie wiedząc, co myśleć o reakcji Aanga.

Scena znika, aby pokazać siedlisko wydr-pingwinów, gdzie setki wydropingwinów przechadzają się lub zsuwają z gór lodowych. Katara zbliża się do nich w poszukiwaniu Aanga.

Katara Aang?
Aang [Goniąc pingwiny ze śmiechem.] Ej no chodźcie, chłopaki. Poślizgamy się! [Rzuca się na pingwina, ale zwierzę unika go i Aanga ląduje brzuchem na śniegu. Odwraca się na plecy i szybko wznosi się magią powietrza, gdy Katara podchodzi do niego.] mam rękę do zwierząt.
Aang rozkłada szeroko ramiona i naśladuje odgłosy i ruchy zwierząt wokół nich, wywołując śmiech Katary.
Katara [Rozbawiona.] Hehehe, Aang, pomogę ci złapać pingwina, jeśli ty nauczysz mnie panować nad wodą.
Aang [Chwyciwszy ogon pingwina, trzyma go, ciągnąc zwierzę przez śnieg przez krótką chwilę, po czym puszcza i patrzy w górę na Katarę.] Umowa stoi. Tylko, że jest mały problem… [Magią powietrza przybiera pozycję siedzącą.] Jestem magiem powietrza, a nie wody. Twoje plemię nie może cię tego nauczyć?
Katara [Smutno.] Nie. Jestem jedynym magiem wody na całym biegunie południowym…
Aang To niedobrze. Mag wody musi opanować wodę. [Zastanawia się przez chwilę.] A biegun północny? Tam jest drugie Plemię Wody, prawda? Może ich mag wody cię nauczy?
Katara Może… ale już od dawna nie kontaktowaliśmy się z naszymi braćmi. Oni nie są „na prawo od drugiego lodowca”. To drugi koniec świata!
Aang Pamiętaj, że mam latającego bizona. [Z radością wskazuje na samego siebie.] Appa i ja możemy zwieźć cię na biegun północny. Kataro, znajdziemy ci tam nauczyciela!
Katara [Niepewnie.] To… no wiesz, nie jestem pewna. Nigdy nie opuszczałam domu.
Aang to się jeszcze zastanów. A tymczasem, możesz mi pokazać jak złapać pingwina?
Katara [Przedrzeźniając nauczyciela.] Dobra, słuchaj uważnie mój młody uczniu. [Pochyla głowę w kierunku Aanga.] pingwinów to starożytna i tajna sztuka. [Wyciąga rybę z rękawa.] Patrz i ucz się!
Rzuca rybę Aangowi. Gdy łapie ją z niezrozumiałym wyrazem twarzy, pingwiny natychmiast zaczynają go otaczać. Aang śmieje się, gdy pingwiny przewracają go do swojego poziomu i pochylają się nad nim.
Aang Ha ha ha! Ha ha ha!
Scena zmienia się i przedstawia wystającą górę lodową, której Aang i Katara używają jako zjeżdżalni, siedząc na pingwinach. Przez chwilę szybują w powietrzu, po czym lądują na zboczu i kontynuują zjazd w dół. Pędzą, a Aang używa kolejnej góry lodowej jako rampy, aby wzbić się w powietrze i przelecieć nad Katarą. Ona z kolei wykonuje kolejny skok, aby ponownie wylądować obok Aanga. Oboje śmieją się i krzyczą, gdy radośnie jeżdżą po śnieżnych wybojach.
Katara [Szczęśliwie.] Nie robiłam tego od kiedy byłam dzieckiem!
Aang Wciąż nim jesteś!
Oboje zjeżdżają lodowy tunel. Katara prowadzi i próbuje powstrzymać Aanga, zmieniając kierunek, gdy chce ją minąć. Aang rozwiązuje ten problem, zwiększając swoją prędkość za pomocą magii powietrza, co pozwala mu przelecieć na suficie i wyprzedzić Katarę. Tunel wyrównuje się na otwartej równinie lodu, gdzie oboje schodzą ze swoich pingwinów. Sama równina jest zdominowana przez duży metalowy statek, wzniesiony i utrzymywany w miejscu przez duży występ lodu, z dziobem skierowanym ku niebu. Zaciekawiony Aang patrzy na okręt.
Aang [Z zachwytem.] Co to jest?
Katara [Z nieco mroczną tonacją.] Okręt Floty Ognia. I bardzo złe wspomnienie dla mojego ludu… [Aang zaczyna zbliżać się do wraku.] Aang, stój! Nie wolno do niego podchodzić! Okręt może być pułapką!
Aang Jeśli chcesz być magiem wody, musisz odrzucić strach.
Katara zastanawia się przez chwilę nad tą uwagą i podchodzi do Aanga z przerażonym wyrazem twarzy. Oboje zapuszczają się bliżej statku. Aang pomaga Katarze wspiąć się na niektóre bloki lodu leżące obok okrętu i czołgają się przez dziurę w kadłubie. Razem przechodzą przez ciche pomieszczenia wraku. Po opustoszałym statku wędrują białe chomiki. Aang wchodzi do pokoju z bronią w wielu miejscach.
Katara [Jej głos odbija się echem w pokoju.] Ten okręt nękał moje plemię, kiedy Babcia była małą dziewczynką. [Kadr przesuwa się po pokoju, ujawniając z bliska wszystkie bronie.] Brał udział w pierwszych atakach Narodu Ognia.
Aang Dobra, czekaj. Mam przyjaciół na całym świecie, nawet wśród ludzi ognia. [Aang podnosi guan dao, aby je obejrzeć.] I nie widziałem żadnej wojny.
Katara Aang, jak długo tkwiłeś w górze lodowej?
Aang [Niepewnie.] No nie wiem, może kilka dni?
Katara Podejrzewam, że byłeś tam ze sto lat!
Aang [Z pełnym niedowierzaniem i lekko oskarżająco.] Co?! To niemożliwe! Czy ja wyglądam na stodwunastoletniego staruszka?
Katara Sam się zastanów. Wojna trwa już sto lat. Nic o niej nie wiesz, bo – jakimś cudem – cały czas tkwiłeś w bryle lodu. [Twarz Aanga ujawnia, że zaczyna rozumieć.] To jedyne wyjaśnienie.
Aang cofa się i osuwa się na podłogę w szoku.
Aang Całe sto lat?! [Zasmucony odkryciem.] Nie mogę w to uwierzyć.
Katara [Przysiada obok.] Współczuję ci. Ale może nie skończyło się to aż tak źle…
Aang [Radośnie.] spotkałem ciebie!
Katara [Uśmiechając się do niego ciepło, podając rękę.] Chodź, wyjdźmy stąd.
Katara uśmiecha się i stawia go na nogi, po czym oboje wychodzą z pokoju.
Katara Aang, wracajmy, tutaj jest strasznie.
Aang wchodzi do kolejnego pomieszczenia z Katarą tuż za nim. Tam potyka się o cienką linę; kiedy się przewraca, metalowe kraty zsuwają się przed drzwiami, zamykając parę w środku.
Aang Ło?
Podbiegają do krat i zerkają przez nie.
Aang Przypomnij mi co mówiłaś o pułapkach…
Koła zębate i silniki wraku nagle zaczynają działać. Zszokowani Katara i Aang śledzą ruchy maszyn, aż nagle ze statku zostaje rzucona flara i eksploduje wysoko na niebie.
Aang O-oł… [Aang zauważa dziurę w dachu statku i bierze zaskoczoną Katarę w ramiona.] Trzymaj się!
Katara Aach!
Aang zwiększa siłę swojego skoku za pomocą magii powietrza, aby wskoczyć na kilka metrów w powietrze przez otwór.

Scena zmienia się do księcia Zuko, który patrzy przez teleskop. Podąża za każdym ruchem Aanga, który, wciąż trzymając Katarę, zeskakuje z boku wraku.

Zuko Ostatni mag powietrza! [Aang i Katara ponownie padają na ziemię, dziewczyna staje na nogi. Zaczynają odchodzić.] Dość ruchliwy jak na swój wiek. [Odwraca się i ze złością krzyczy na stojącego za nim żołnierza.] Zbudźcie mojego stryja! Powiedzcie, że w końcu znalazłem Awatara… [Zuko ponownie zerka przez teleskop, aby zobaczyć, gdzie biegną Katara i Aang. Śledzi kierunek, w którym wyruszyli i odkrywa, że muszą kierować się do wioski, którą zauważa.] Oraz jego kryjówkę…
Zbliżenie na prawe oko Zuko, które mruży, by spojrzeć w kierunku Południowego Plemienia Wody.
Napisy końcowe.

Obsada[]

nawigacja

Odcinek pilotażowy

Transkrypcja:Chłopiec w górze lodowej

Powrót Awatara

Artykuł · Więcej transkrypcji

Bohaterowie główni[]

Antagoniści[]

Drugoplanowi[]

Miejsca[]

Zobacz też[]

Advertisement